Octopus Charge łączy 211 tys. ładowarek w USA i Kanadzie. W Polsce działa jego kuzyn Electroverse
· Redakcja evoto
Octopus Energy wprowadził w Ameryce Północnej darmową aplikację do ładowania w 211 tys. punktów z 24 sieci, bez marży na kWh. Sprawdzamy, co daje jej europejska wersja Electroverse w Polsce.
Brytyjski dostawca energii Octopus Energy uruchomił w USA i Kanadzie darmową aplikację Octopus Charge. Z jednego konta można w niej znaleźć ładowarkę i zapłacić za ładowanie w 211 221 punktach należących do 24 sieci, m.in. ChargePoint, EVgo, Blink, bp pulse, Shell Recharge i FLO. Firma deklaruje, że nie dolicza własnej marży do ceny za kWh ustalonej przez operatora.
Aplikacja działa na iOS i Androidzie, nie wymaga abonamentu ani umowy na prąd z Octopusem. Pozwala szukać stacji po adresie lub kodzie pocztowym, filtrować je po mocy, rodzaju złącza i operatorze, pokazuje bieżącą dostępność i cenę oraz ma planer trasy uwzględniający ładowanie. Szef amerykańskiej spółki Nick Chaset uzasadnia start tym, że kierowca nie powinien żonglować kilkoma aplikacjami i kontami, żeby naładować auto.
Europejski pierwowzór działa od 2020 roku
Octopus Charge to amerykański odpowiednik Electroverse, usługi, którą Octopus prowadzi w Europie od 2020 roku. Według Electrek Electroverse obejmuje ponad milion publicznych punktów ładowania w przeszło 40 krajach. Na tle tej liczby 211 tys. punktów w Ameryce Północnej wygląda skromnie, ale wystarcza, by aplikacja była użyteczna od pierwszego dnia. Electrek nie wymienia wśród partnerów sieci Superchargerów Tesli.
W branży taką firmę nazywa się MSP / e-MSP (e-Mobility Service Provider): nie stawia ładowarek, tylko sprzedaje kierowcom dostęp do cudzych. Rozliczenie między nią a właścicielem stacji to roaming ładowania, ten sam mechanizm, który pozwala jedną kartą ładować w kilku krajach.
Electroverse w Polsce i ile można zaoszczędzić
Electroverse działa też w Polsce i nie wymaga brytyjskiego adresu. Przykład z września pokazuje, że rachunek zależy od sieci i taryfy. Elektrowoz.pl opisał 13 września ofertę dla sieci Powerdot: abonament w aplikacji Electroverse kosztuje 9,99 zł miesięcznie (dwa pierwsze miesiące gratis) i obniża cenę ładowania prądem stałym (DC, szybkie ładowarki) ze złączem CCS do 2,05 zł/kWh, a na ładowarkach AC do 1,63 zł/kWh. Bez abonamentu Powerdot liczy odpowiednio 3,11 i 2,47 zł/kWh.
Dla auta zużywającego 18 kWh/100 km różnica na szybkiej ładowarce to ok. 19 zł na każde 100 km (szacunek redakcji evoto: 18 kWh razy 1,06 zł różnicy w cenie). Abonament zwraca się więc już po kilkudziesięciu kilometrach w miesiącu, pod warunkiem że ładujesz głównie w tej sieci. Kto korzysta z wielu operatorów, musi porównać cenniki, bo aplikacje pośredników nie zawsze są najtańszą drogą. Jak ładować w trasie i co wybrać zamiast kolekcji kart, opisujemy w poradniku o publicznych stacjach AC i DC, a o wyjazdach za granicę w tekście o ładowaniu w Europie.
Amerykański start niczego u nas nie zmienia. Pokazuje za to kierunek: jedna aplikacja do wielu sieci staje się standardem, a wygrywają ci pośrednicy, którzy potrafią wynegocjować niższą cenę za kWh. Przed pierwszą dłuższą trasą elektrykiem warto założyć jedno takie konto i przy okazji zamówić fizyczną kartę do ładowania, bo według elektrowoz.pl karta uruchamia ładowanie pewniej niż aplikacja.
Źródła: Electrek, elektrowoz.pl