Unijny plan elektryfikacji: wymogi V2G dla nowych elektryków do końca 2027 roku
· Redakcja evoto

Komisja Europejska chce, by nowe elektryki oddawały prąd do sieci, i do końca 2027 roku przygotuje propozycję wymogów V2G. T&E chwali kierunek, ale zauważa, że dwukierunkowa ładowarka domowa kosztuje co najmniej 4000 euro.
Komisja Europejska chce, by nowe auta elektryczne umiały oddawać prąd do sieci. W planie działań na rzecz elektryfikacji (Electrification Action Plan) zobowiązała się przygotować do końca 2027 roku propozycję wymogów V2G dla nowych elektryków, wprowadzanych przez przepisy o homologacji. Organizacja Transport & Environment (T&E), która przeanalizowała plan 31 lipca, chwali kierunek, ale wytyka brak twardych wymogów sprzętowych.
Samochód jako domowy magazyn energii
V2G (vehicle-to-grid) oznacza, że bateria zaparkowanego auta może oddać część energii do sieci, gdy prądu brakuje, i ładować się, gdy jest go w nadmiarze i jest tani. Żeby to działało na masową skalę, Komisja zapowiada kodeksy sieciowe pozwalające elektrykom reagować na sygnały z sieci, opłaty dystrybucyjne premiujące inteligentne i dwukierunkowe ładowanie oraz tzw. piaskownice regulacyjne, w których państwa członkowskie będą mogły testować V2G na łagodniejszych zasadach.
Drugim filarem są liczniki zdalnego odczytu, bez których nie da się rozliczać prądu godzina po godzinie. Kraje UE mają objąć nimi 50 proc. odbiorców przed 2031 rokiem i 65 proc. przed 2034 rokiem. Zniknie furtka, która pozwalała rządom odłożyć montaż, jeśli analiza kosztów i korzyści wypadła niekorzystnie; ma ona zastosowanie dopiero powyżej progu 65 proc.
T&E zwraca uwagę na koszt. Zwykła, jednokierunkowa ładowarka domowa kosztuje ok. 500 euro (ok. 2 tys. zł po kursie NBP z 22.09.2026), dwukierunkowa co najmniej 4000 euro (ok. 17 tys. zł), a często wyraźnie więcej. Dlatego organizacja chce, by każdy nowy elektryk miał dwukierunkową ładowarkę pokładową (OBC). Wtedy kierowca mógłby korzystać z V2G bez kupowania drogiego urządzenia na ścianę garażu.
Leasing społeczny, AFIR i 4,1 mld euro oszczędności
W części o samochodach Komisja wylicza, że w samym 2025 roku auta bateryjne oszczędziły Europie 4,1 mld euro (ok. 17,8 mld zł) na imporcie ropy. Plan przewiduje wytyczne do leasingu społecznego dla gospodarstw o niskich dochodach i mieszkańców wsi, finansowanego ze Społecznego Funduszu Klimatycznego i wpływów z systemu ETS, z naciskiem na tanie, małe elektryki produkowane w UE. W 2026 roku ma ruszyć przegląd rozporządzenia AFIR o infrastrukturze ładowania, a w czwartym kwartale Komisja przedstawi zalecenia podatkowe. Floty firmowe, które odpowiadają za 60 proc. sprzedaży nowych aut, mają zasilać rynek tanich używanych elektryków. T&E krytykuje z kolei brak wiążących celów elektryfikacji.
Co z tego wynika dla Polski
Dla polskiego kierowcy najważniejszy jest leasing społeczny. Nabór do programu NaszEauto jest zakończony od 30 kwietnia 2026, a następcy na razie nie ogłoszono. Europejskie pieniądze na tanie małe elektryki mogą być podstawą takiego programu, ale plan zawiera wytyczne, nie gotowy budżet dla Polski.
V2G w domu to dziś nisza. Już teraz sporo aut potrafi oddawać prąd przynajmniej do urządzeń (V2L); modele z tą funkcją zestawiliśmy w poradniku Auta elektryczne z V2L. Jak łączyć elektryka z fotowoltaiką i taryfą dynamiczną, opisujemy w osobnym poradniku.
Obowiązkowe V2G w nowych autach to perspektywa najwcześniej końca dekady. Przy zakupie w 2026 roku funkcja dwukierunkowego ładowania jest miłym dodatkiem, za który nie opłaca się dziś dopłacać.
Źródła: CleanTechnica, Transport & Environment