Francja zaostrza próg śladu węglowego dla dopłat do elektryków: 19 300 kg CO2 zamiast 21 000

· Redakcja evoto

Francuski rząd chce trzeciej kategorii aut w systemie, który decyduje o dopłatach do elektryków. Typowe auta pięcioosobowe dostałyby ostrzejszy próg śladu węglowego, 19 300 zamiast 21 000 kg CO2, więc część modeli może stracić wsparcie.

Francuskie ministerstwo transformacji ekologicznej do 7 października konsultuje zmianę tzw. wyniku środowiskowego, od którego zależy, czy nowy elektryk dostanie dopłatę przy zakupie. Projekt tworzy trzecią kategorię aut, dla większych modeli. Dla typowego auta pięcioosobowego dopuszczalny ślad węglowy produkcji i transportu spadłby z 21 000 do 19 300 kg ekwiwalentu CO2, więc część modeli uprawnionych dziś do wsparcia mogłaby je stracić.

Jak działa francuski wynik środowiskowy

Od końca 2023 r. Francja przyznaje dopłatę tylko autom, które zmieszczą się w limicie emisji CO2 powstałych przy produkcji samochodu i jego transporcie do Francji. Producent składa dokumentację, a państwo publikuje listę modeli, które przeszły próg. W praktyce system faworyzuje auta z Europy: prąd z węgla w fabryce i długa droga statkiem sprawiają, że elektryki produkowane w Chinach dopłaty zwykle nie dostają. Samą premię przemianowano i dziś finansują ją dostawcy energii w ramach systemu certyfikatów oszczędności energii (CEE), a nie budżet państwa. Powiązanie z wynikiem środowiskowym zostało.

Trzy kategorie zamiast dwóch

Dziś są dwie kategorie. Pierwsza obejmuje auta z co najmniej pięcioma miejscami, bagażnikiem od 200 l i zasięgiem od 170 km, druga całą resztę. Rząd przyznaje, że do pierwszej trafia niemal cały rynek. Nowa, trzecia kategoria ma objąć auta z co najmniej siedmioma miejscami lub bagażnikiem od 410 l lub zasięgiem od 550 km. To one przejmą obecny próg 21 000 kg. Pozostałe auta pięcioosobowe dostaną ostrzejszy limit 19 300 kg.

Których modeli to dotknie, nie wiadomo. Francuski portal Automobile Propre zwraca uwagę, że państwo publikuje wyłącznie listę aut, które przeszły próg, bez ich wyników i śladu węglowego. Projekt nie mówi też, czy producenci będą musieli ponownie zgłaszać modele już obecne na liście, ani od kiedy nowe zasady zaczną obowiązywać.

Dla kupujących w Polsce

W Polsce nie ma dziś dopłaty do nowego elektryka, do której można by zastosować podobne kryteria. Nabór w programie NaszEauto zakończył się 30 kwietnia 2026 r., a jego zasady opierały się na limicie ceny i dochodach, bez oceny śladu węglowego (szczegóły w poradniku o programie NaszEauto). Na naszym rynku auta z chińskich fabryk konkurują więc ceną bez takiej bariery, np. MG MG4 kosztuje w katalogu evoto od 130 900 zł (cena z 3 września 2026 r.).

Francuski model może jednak wrócić w szerszej formie. Równolegle w Unii toczy się dyskusja o wymogach lokalnej produkcji: premierzy Badenii-Wirtembergii, Bawarii i Dolnej Saksonii domagali się we wrześniu szybkiego przyjęcia unijnej ustawy o przyspieszeniu przemysłu (Industrial Accelerator Act) i wspólnych kryteriów „Made with Europe”. Jeśli takie kryteria trafią kiedyś do polskich dopłat, liczyć się będzie także miejsce produkcji auta.

Francuska reforma nie wpłynie na ceny w polskich salonach w najbliższych miesiącach. Kto czeka na nowy program dopłat w Polsce, powinien zakładać, że kolejne systemy wsparcia w Unii częściej będą premiować auta produkowane w Europie.

Źródła: electrive, Automobile Propre, electrive o ACEA i „Made with Europe”

Powiązane