Geely: impulsy prądu mają wydłużyć życie baterii o 20 proc. Na razie to deklaracja
· Redakcja evoto

Geely twierdzi, że mikroimpulsy prądu reaktywują lit osadzony na anodzie i wydłużają życie baterii do 20 proc. To deklaracja producenta, której nikt jeszcze niezależnie nie sprawdził.
Geely twierdzi, że jego nowy system szybkiego ładowania potrafi częściowo odwrócić zużycie baterii, które samo szybkie ładowanie powoduje. Służą do tego mikroimpulsy prądu przepuszczane przez ogniwa, a efekt ma sięgać do 20 proc. więcej cykli życia akumulatora. To liczba z komunikatu producenta: Electrek, który opisał technologię 25 września, nie wskazuje żadnego niezależnego testu, który by ją potwierdzał.
Co mają naprawiać impulsy
Przy bardzo szybkim ładowaniu jony litu nie nadążają wnikać w anodę (elektrodę, do której płyną podczas ładowania) i część z nich osiada na jej powierzchni. To zjawisko nazywa się litowaniem anody, po angielsku lithium plating. Osadzony lit przestaje brać udział w pracy baterii, więc pojemność spada. Degradacja baterii przyspiesza tym bardziej, im częściej auto stoi przy ultraszybkich ładowarkach.
Geely nazywa swoją odpowiedź „impulsową regeneracją jonów litu”. Mikroimpulsy prądu mają ten osadzony lit reaktywować i przywrócić go do obiegu. Drugą częścią pomysłu jest strategia na dom: wolne ładowanie nocą ma stopniowo odrabiać straty po serii szybkich sesji na trasie. Producent nie podał, na ilu ogniwach i w jakich warunkach mierzył obiecane 20 proc., ani względem jakiego punktu odniesienia.
Algorytm, który patrzy 30 sekund do przodu
Całością steruje model AI Xingrui PowerMind, który Geely opracowało razem z chińskim start-upem StepFun. Koordynuje on auto, baterię, ładowarkę, chmurę, sieć energetyczną i magazyn energii przy stacji. Przewiduje temperaturę pakietu do 30 sekund naprzód i obniża moc, zanim ogniwa się przegrzeją. Cel to średnio 55°C podczas ładowania i szczyt poniżej 65°C.
Technologia towarzyszy stacji o mocy 2250 kW, przy której Lynk & Co 10 i Zeekr 001 z baterią Shendun Golden (ładowanie do 12C) mają przejść od 10 do 70 proc. w 4 min 30 s. Tańsze modele Geely dostaną nową baterię Ultra Short Blade z ładowaniem do 6C, czyli mocą równą sześciokrotności pojemności akumulatora. Według producenta grzeje się ona przy ładowaniu o 10 proc. mniej.
Co z tego ma kupujący w Polsce
Na razie nic bezpośrednio. Żadne z aut wymienionych w komunikacie nie jest w Polsce w sprzedaży: Zeekr 001 figuruje w naszym katalogu jako zapowiedź bez ceny, a Lynk & Co 10 w ogóle go nie ma. Jedyny model marki Geely w naszym katalogu ze statusem „w sprzedaży”, Geely EX5, kosztuje od 169 900 zł (katalog evoto, aktualizacja 22 września 2026) i ładuje się prądem stałym z mocą do 100 kW, więc w ogóle nie wchodzi w zakres mocy, o których mowa.
Sam kierunek ma jednak znaczenie dla każdego, kto myśli o elektryku z drugiej ręki. Dotychczasowe dane z rynku są uspokajające: w badaniu 500 tys. baterii 16 z 20 modeli trzymało ponad 90 proc. pojemności po 150 tys. km. BYD pokazywał z kolei, że Yangwang U7 po 350 szybkich ładowaniach zachował 98,7 proc. pojemności, ale to także wynik podany przez producenta. Jak odczytać SOH (State of Health, stan zdrowia baterii) przy zakupie, wyjaśniamy w poradniku o żywotności baterii.
Naszym zdaniem obietnicę Geely trzeba traktować jak hipotezę do sprawdzenia. Wiarygodna będzie dopiero wtedy, gdy niezależne laboratorium albo dane z tysięcy aut po kilku latach pokażą różnicę w SOH między autami z tą technologią i bez niej.
Źródło: Electrek