Pierwsza wywrotka górnicza z baterią sodowo-jonową 676 kWh pracuje w Chinach

· Redakcja evoto

Pierwsza wywrotka górnicza z baterią sodowo-jonową 676 kWh pracuje w Chinach
Fot. Sulthan Naufal (CC BY-SA 4.0) / Wikimedia Commons

W chińskiej kopalni pracuje pierwsza wywrotka z akumulatorem sodowo-jonowym o pojemności 676 kWh. Ogniwa sodowe są na razie droższe od litowych, ale producent spodziewa się zrównania cen w latach 2027–2028.

Chińskie firmy Hina Battery i Tonly Heavy Industries przekazały w lipcu 2026 r. do pracy elektryczną wywrotkę górniczą zasilaną wyłącznie akumulatorem sodowo-jonowym. Pakiet ma 676 kWh, a według producentów to pierwsza taka maszyna na świecie. Ciężarówka jeździ w kopalni należącej do Sanyou Mining, spółki grupy Sanyou z Tangshan.

Co wiadomo o maszynie

Wywrotka powstała na platformie Tonly K120E. Bateria z serii Haixing, zaprojektowana przez Hina Battery, ma według producenta gęstość energii ponad 165 Wh/kg, wytrzymuje ponad 8000 cykli ładowania, także szybkiego, a pełne ładowanie zajmuje 20–25 minut. Poprzednia wersja tej samej wywrotki jeździła na ogniwach LFP (tańszej i trwalszej chemii litowej, dziś najpopularniejszej w tanich elektrykach) i miała pakiet 801 kWh.

W kopalni mniejsza gęstość energii przeszkadza mniej niż w aucie osobowym. Maszyna kursuje po wyznaczonej trasie i regularnie wraca do ładowarki, a producentom chodzi przede wszystkim o koszt ogniw i pracę w mrozie. Ogniwa sodowe nie potrzebują litu, a chińskie firmy chwalą się ich odpornością na niskie temperatury. W czerwcu FAW Jiefang informował o ciężarówce na ogniwach sodowych, która w ciągu ok. 7 miesięcy przejechała ponad 15 tys. km i przy -40°C zachowała ponad 90 proc. pojemności.

Cena na razie przemawia przeciwko sodowi. Według danych Hina Battery, na które powołuje się electrive, ogniwa sodowo-jonowe kosztują 0,5–0,7 juana za watogodzinę, a litowo-jonowe 0,3–0,5 juana. W przeliczeniu to ok. 280–400 zł za kWh wobec ok. 170–280 zł (po kursie NBP z 22.09.2026). Hina spodziewa się zrównania cen w latach 2027–2028, na poziomie ok. 0,3 juana za Wh dla obu technologii.

Sodowe ogniwa rozwijają także najwięksi gracze. CATL ma 40 GWh rocznych mocy produkcyjnych i chce w 2026 r. zasilić nimi do 20 tys. pojazdów. Razem z Changanem pokazał auto osobowe z ogniwami sodowymi przeznaczone do produkcji seryjnej. BYD mówi o ogniwach wytrzymujących do 10 tys. cykli, a BAIC o gęstości energii ponad 170 Wh/kg.

Kiedy sód może trafić do aut w Polsce

Nie znamy dziś samochodu osobowego z baterią sodowo-jonową w ofercie polskich salonów ani zapowiedzi takiego modelu na nasz rynek. W Europie ceny tańszych elektryków obniżają dziś ogniwa LFP. Różnice między chemiami opisujemy w poradniku LFP czy NMC — którą baterię wybrać, a szerszy obraz w analizie Dokąd idą chemie ogniw.

Dla polskiego kierowcy najciekawsza jest odporność sodu na mróz. Zimą elektryk z baterią litową traci zauważalną część zasięgu, a sodowa chemia obiecuje tu mniejsze straty. Jeśli prognoza Hina Battery o zrównaniu cen się sprawdzi, pierwsze tanie miejskie auta z takimi ogniwami mogą pojawić się w Europie w drugiej połowie dekady. To ocena redakcji evoto.

Wywrotka z Tangshan nie zmieni rynku aut osobowych, ale pokazuje, gdzie sód zdobędzie pierwsze pole: w maszynach, które pracują na mrozie i codziennie wracają do ładowarki. Kupującemu elektryk w najbliższych dwóch latach ta technologia jeszcze nic nie da.

Źródło: electrive

Powiązane