Szef R&D Hyundaia: pierwsze auta z bateriami solid-state za 5 lat, drogie i niskoseryjne
· Redakcja evoto

Szef badań i rozwoju Hyundai Motor Group Manfred Harrer uważa, że niskoseryjne auta z bateriami solid-state pojawią się w ciągu pięciu lat. Koszt surowców na razie trzyma je z dala od masowego rynku.
Manfred Harrer, szef badań i rozwoju Hyundai Motor Group, spodziewa się, że w ciągu pięciu lat na rynek trafią niskoseryjne, wizerunkowe auta z bateriami solid-state. Do masowego klienta ta technologia w tym czasie jego zdaniem nie dojdzie, bo barierą pozostanie koszt surowców. Wypowiedzi, których Harrer udzielił dziennikarzom w zeszłym tygodniu, opisał 28 września serwis InsideEVs.
„Musisz być w tej grze”
Bateria solid-state (półprzewodnikowa) zastępuje ciekły elektrolit stałym, zwykle ceramicznym albo polimerowym. Harrer wymienia trzy zalety, które trudno zignorować: mniejszy akumulator, lepsze szybkie ładowanie i większy zasięg. Nazywa tę technologię największym zakładem całej branży i nie ma wątpliwości, że Hyundai musi go obstawiać. „Nie możesz się teraz poddać” – powiedział.
Tak samo wyraźnie studzi oczekiwania co do ceny. „Ostatecznie da się rozwiązać wszystko, ale to kosztuje, i to ogromnie” – mówił o skalowaniu produkcji. Dodał, że nie wierzy w rozwiązanie problemu kosztu surowców w ciągu pięciu lat.
To ciekawy głos, bo pada w momencie, gdy zwykłe ogniwa litowo-jonowe szybko się poprawiają. InsideEVs przywołuje przykład Geely, które deklaruje ładowanie od 10 do 97 proc. w niecałe dziewięć minut na klasycznej chemii. Przewaga baterii półprzewodnikowej musiałaby więc zrównoważyć wyraźnie wyższą cenę.
Własna produkcja ogniw zamiast zakupów
Hyundai rozwija ogniwa solid-state samodzielnie i z partnerami, m.in. z amerykańskim Solid Power. Harrer chce, żeby koncern był właścicielem tej technologii i łańcucha dostaw, dlatego firma inwestuje we własną produkcję baterii. Pierwszym efektem będą wytwarzane u siebie ogniwa NMC w Santa Fe z napędem elektrycznym z generatorem spalinowym (EREV), który według InsideEVs trafi na rynek na początku przyszłego roku.
Konkurencja pracuje nad tym samym. Toyota zajmuje się ogniwami solid-state od co najmniej dwóch dekad, Volkswagen wspiera QuantumScape, BMW współpracuje z Solid Power, a nad własnymi rozwiązaniami pracują też GM, Ford, Honda i Nissan. QuantumScape spodziewa się swoich ogniw w autach o wysokich osiągach do końca dekady, co zgadza się z horyzontem Harrera. Żadnego auta z taką baterią nie da się jednak dziś kupić, są tylko prototypy.
Co z tego wynika dla kupującego w Polsce
Kto wybiera elektryka na najbliższe lata, kupi go z ogniwami litowo-jonowymi i nie ma powodu tego odkładać. W polskiej ofercie Hyundaia są m.in. Hyundai Ioniq 3 od 125 900 zł (aktualizacja katalogu 28 września 2026) i Hyundai Ioniq 5 od 201 300 zł (aktualizacja 3 września 2026) z zasięgiem do 570 km WLTP. Oba modele korzystają z chemii, którą znamy i która jest przewidywalna: jak ją wybrać pod swój styl jazdy, wyjaśniamy w poradniku LFP czy NMC.
Ocena Harrera pasuje do tego, co mówią inni gracze. LG Energy Solution uważa, że ogniwa półprzewodnikowe trafią do smartfonów ok. 10 lat przed autami, a dotychczasowe deklaracje producentów zebraliśmy w analizie Solid-state: rozliczamy obietnice producentów.
Naszym zdaniem słowa Harrera są cenne, bo mówi je szef działu, który na tych bateriach ma zarobić. Jeśli sam Hyundai nie widzi taniej baterii solid-state przed 2031 rokiem, pierwsze auta z nią będą drogie i rzadkie, a używane elektryki z obecną chemią nie stracą przez nie na wartości.
Źródło: InsideEVs