UE chce, by Chiny ograniczyły eksport hybryd. Import wzrósł z 3,8 do 50 tys. aut miesięcznie

· Redakcja evoto

UE chce, by Chiny ograniczyły eksport hybryd. Import wzrósł z 3,8 do 50 tys. aut miesięcznie
Fot. Ein Dahmer (CC BY-SA 4.0) / Wikimedia Commons

Unia chce, żeby Chiny same ograniczyły eksport hybryd do ok. 15 proc. rynku. Import wzrósł z 3,8 tys. aut w październiku 2024 do 50 tys. w lipcu 2026. Pekin mówi o łamaniu zasad WTO.

Unia Europejska poprosiła Chiny, żeby same ograniczyły eksport hybryd do Europy. Według „Financial Times”, na które powołuje się electrive, Bruksela chce, by chińskie hybrydy miały ok. 15 proc. rynku w tym segmencie. Dziś to ponad jedna trzecia. Jeśli Pekin się nie zgodzi, UE zapowiada własne ograniczenia, a rozmowy mają się odbyć w Pekinie w październiku.

Skalę problemu widać w liczbach z tego samego źródła. W październiku 2024 roku do UE trafiło z Chin 3,8 tys. hybryd, w lipcu 2026 roku już 50 tys. miesięcznie, czyli ponad trzynaście razy więcej (obliczenie redakcji evoto). W drugim kwartale padł rekord. Średnie ceny tych aut w tym czasie spadały.

Dlaczego hybrydy, skoro cła już są

Od października 2024 roku elektryki (BEV, czyli auta wyłącznie na baterię) sprowadzane z Chin płacą w UE podstawowe cło 10 proc. plus dopłatę zależną od producenta. Dla BYD to łącznie 27 proc., dla Geely 28,8 proc., dla SAIC, właściciela marki MG, 45,3 proc. Hybrydy tych dopłat nie mają i płacą tylko 10 proc. Chińscy producenci przerzucili więc eksport na auta z silnikiem spalinowym i baterią, w tym na hybrydy plug-in (PHEV, ładowane z gniazdka, z zasięgiem na prądzie zwykle kilkudziesięciu kilometrów).

Urzędnik UE cytowany przez FT mówi wprost: „Jeśli nie ograniczą eksportu na nasz rynek, zrobimy to my”. Chińskie ministerstwo handlu odpowiedziało 18 września, że takie dobrowolne limity łamią zasady Światowej Organizacji Handlu (WTO) i Chiny się im sprzeciwiają. Unia wyznaczyła sobie październik jako termin na konkretne efekty rozmów o deficycie handlowym.

Chińska hybryda w polskim salonie

W Polsce chińskie hybrydy i PHEV-y są dziś jednymi z najtańszych aut z wtyczką w swoich klasach, bo nie obciąża ich wysokie cło. Sprzedają je m.in. BYD i MG. Jeśli Pekin przyjmie limit, marki będą musiały rozdzielić mniejszą pulę aut między kraje UE. Przy cłach karnych producent musiałby podnieść ceny albo przyjąć niższą marżę. Oba scenariusze grożą tym, że dzisiejsze promocje na chińskie PHEV-y nie przetrwają 2027 roku (szacunek redakcji evoto na podstawie mechanizmu ceł, producenci niczego takiego nie zapowiadali).

Część firm próbuje obejść cła, przenosząc montaż do Europy. Pisaliśmy o tym przy okazji spółki Forda i Geely w Walencji. Auta z europejskich fabryk żadne z tych ograniczeń nie dotyczą.

Kto wybiera między hybrydą a elektrykiem, powinien policzyć cenę zakupu razem z kosztami jazdy. Różnice między napędami wyjaśniamy w poradniku BEV, PHEV, HEV czy MHEV.

Osoby, które rozważają tanią chińską hybrydę plug-in, mają argument, żeby nie odkładać decyzji do przyszłego roku. Kto może poczekać, niech obserwuje październikowe rozmowy w Pekinie, bo od nich zależy, czy ceny tych aut zostaną na obecnym poziomie.

Źródła: electrive, CnEVPost

Powiązane