Tesla FSD: głosowanie w UE najwcześniej w grudniu, w Brukseli 44 km/h w strefach 30

· Redakcja evoto

Tesla FSD: głosowanie w UE najwcześniej w grudniu, w Brukseli 44 km/h w strefach 30
Fot. Chanokchon (CC BY-SA 4.0) / Wikimedia Commons

Komitet TCMV nie zagłosuje 6 października nad dopuszczeniem Tesla FSD w całej UE, następna okazja to grudzień. Tymczasem test w Brukseli pokazał, że system jechał za szybko w 55 proc. stref 30 km/h.

Unijny komitet techniczny TCMV nie zagłosuje 6 października nad dopuszczeniem systemu Tesla FSD (Supervised) w całej Unii. W projekcie agendy jego 119. posiedzenia holenderski wniosek dostał 25 minut opisanych jako „kontynuacja dyskusji”, bez głosowania, a Tesla nie jest w nim nawet wymieniona z nazwy. Komitet zbiera się ponownie dopiero w grudniu, więc wcześniej decyzji nie będzie. Jeszcze 1 września europejski oddział Tesli wskazywał 6 października jako możliwy termin głosowania.

Arytmetyka, której Tesla na razie nie spina

Holenderski urząd RDW dopuścił FSD w kwietniu na podstawie art. 39 rozporządzenia 2018/858. To furtka dla technologii, których nie obejmują obecne przepisy homologacyjne. Teraz RDW chce, żeby Komisja Europejska rozciągnęła tę zgodę na wszystkie 27 państw. Do tego potrzeba większości kwalifikowanej: co najmniej 15 krajów reprezentujących 65 proc. ludności Unii.

Zgodę RDW uznało dotąd sześć państw: Dania, Belgia, Estonia, Litwa, Słowenia i Czechy, o których decyzji pisaliśmy osobno. Razem z Holandią to według wyliczeń Electreka ok. 53 mln mieszkańców, czyli ok. 12 proc. populacji UE. Francja odmówiła uznania zgody, a Niemcy, Włochy i Hiszpania jej nie uznały. Te cztery kraje mają łącznie ok. 58 proc. ludności Unii, więc bez części z nich próg 65 proc. pozostaje poza zasięgiem.

Terminy przesuwają się nie pierwszy raz. Tesla liczyła na holenderską zgodę w lutym 2026 r., dostała ją w kwietniu. Elon Musk zapowiadał dostępność w całej UE na lato, a komitet w czerwcu tylko rozmawiał o wniosku.

Test w Brukseli: 44 km/h w strefach 30

Szwecja chce, by Tesla zablokowała możliwość ustawienia prędkości powyżej limitu, a francuski minister transportu jako powód odmowy wskazał prędkość i uwagę kierowcy w mieście. Argumentów przeciwnikom dostarczyła w tym tygodniu brukselska organizacja Johanna.be, która działa na rzecz pieszych i rowerzystów. Jej testerzy przejechali w lipcu, przez trzy dni, ok. 400 km z włączonym FSD, głównie ulicami o niskich limitach.

W 55 proc. odcinków z ograniczeniem do 30 km/h auto jechało szybciej, średnio 44 km/h. W 42 proc. stref zamieszkania przekroczyło limit 20 km/h. Część przyczyny jest prosta: w większości stref 30 ekran samochodu pokazywał limit 50 km/h. System próbował też wyprzedzać rowerzystów na ulicach rowerowych, gdzie belgijskie przepisy tego zabraniają. Na plus testerzy zapisali FSD to, że ustępował pieszym i rowerzystom, często zanim musiał.

Wyniki trafiły 7 września do RDW i flamandzkiego ministerstwa mobilności, które zatwierdziło FSD w czerwcu. Rzecznik rządu Flandrii powiedział agencji Reuters, że system „się uczy”, a kierowca pozostaje w pełni odpowiedzialny za jazdę. Tesla nie skomentowała raportu.

Polscy właściciele Tesli poczekają co najmniej do grudnia

Polska nie uznała zgody RDW, więc FSD na naszych drogach nie działa. Zmienić to może bez udziału polskiego resortu tylko decyzja na poziomie Unii, a ta zapadnie najwcześniej w grudniu. W Polsce Tesla Model 3 i Tesla Model Y kosztują od 184 990 zł (ceny z katalogu evoto z 3 września i 16 lipca 2026 r.).

FSD (Supervised) to asystent poziomu 2, czyli kierowca musi cały czas pilnować drogi i odpowiada za każde przekroczenie prędkości. Brukselski test pokazuje ten sam kłopot, który opisywał pierwszy użytkownik jeżdżący z FSD w Holandii: system myli się w miejskich szczegółach.

Naszym zdaniem kupujący Teslę w Polsce tej jesieni nie powinien płacić z góry za FSD. Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle system zostanie u nas dopuszczony, a dane z Brukseli dają przeciwnikom w komitecie mocny argument.

Źródła: Electrek, Electrek

Powiązane