BYD planuje cztery fabryki w Europie. Węgry biorą pod lupę zakład w Segedynie
· Redakcja evoto

BYD planuje w Europie trzy montownie aut i fabrykę baterii, decyzja o drugim zakładzie zapadnie do końca roku. Tymczasem nowy rząd Węgier sprawdza umowy z BYD i CATL zawarte za Orbána.
BYD chce mieć w Europie cztery zakłady: trzy montownie samochodów i jedną fabrykę baterii. Plan przedstawił w Turynie Alfredo Altavilla, przedstawiciel chińskiego koncernu, a opisał go Reuters. Pierwsza fabryka, w węgierskim Segedynie, właśnie rozkręca produkcję. Decyzja o lokalizacji drugiej ma zapaść do końca roku, a na krótkiej liście są Hiszpania i Francja.
Według relacji BYD nie zamierza budować wszystkiego od zera. Woli kupować i przebudowywać istniejące zakłady, co skraca drogę do produkcji. Gdzie staną dwie pozostałe montownie, firma nie ujawniła. Nie podała też, jakie modele wyjadą z kolejnych fabryk.
Nowy rząd w Budapeszcie sprawdza umowy
Dwa dni wcześniej electrive, powołując się na „Nikkei Asia”, opisał, że węgierski rząd premiera Pétera Magyara, urzędujący od maja 2026 roku, przegląda umowy zawarte z chińskimi inwestorami za czasów Viktora Orbána. Kontrola obejmuje dotacje, przejrzystość zobowiązań państwa oraz przestrzeganie norm środowiskowych i pracowniczych. Dotyczy to zarówno BYD, jak i CATL, największego producenta ogniw na świecie.
Zakład BYD w Segedynie ruszył z produkcją testową na początku 2026 roku. Docelowo ma składać 200 tys. aut rocznie, a moce będą rosły stopniowo. CATL w Debreczynie produkuje na razie moduły, a start produkcji ogniw się opóźnia. W sierpniu węgierski urząd BHP wstrzymał prace w trzech obszarach fabryki po tym, jak u dziewięciu pracowników wykryto podwyższoną ekspozycję na nikiel. Nowy urząd środowiskowy ma prawo kontrolować fabryki baterii i wstrzymać produkcję, a zakłady łamiące przepisy tracą przyspieszoną ścieżkę pozwoleń.
Chińskie auto z europejską tablicą znamionową
Dla kupującego w Polsce europejska produkcja BYD ma przede wszystkim wymiar cenowy. Elektryki importowane z Chin płacą w UE cło 10 proc. plus dopłatę, która dla BYD wynosi 17 pkt proc. Samochody zmontowane na Węgrzech tej dopłaty nie mają, a droga ciężarówką z Segedynu do Polski jest znacznie krótsza niż rejs statkiem z Chin.
BYD sprzedaje w Polsce m.in. Dolphin Surf od 82 700 zł (cena z 3 września) i Atto 2 od 129 900 zł (cena z 22 września). Ani BYD, ani źródła nie podają, czy te modele będą pochodzić z Węgier i czy ich ceny w Polsce się zmienią. Jak różnią się strategie chińskich marek wchodzących do Europy, opisaliśmy w analizie o czterech modelach biznesowych.
Węgierska kontrola raczej nie zatrzyma Segedynu, bo produkcja już trwa, ale może opóźnić jego rozbudowę. Dla polskiego klienta liczy się coś innego: jeśli BYD zacznie wozić do Polski auta z Węgier, marka zyska argument cenowy, którego dziś nie mają konkurenci importujący z Chin.
Źródła: CleanTechnica, electrive