Honda będzie ładować auta w czasie jazdy. Test 150 kW na autostradzie pod Tokio w 2027
· Redakcja evoto
Honda razem z Taisei opracowała ładowanie indukcyjne z cewek w jezdni, do 150 kW przy ok. 120 km/h. Testy ruszą w 2027 roku na 300-metrowym odcinku autostrady Tateyama, najpierw z myślą o ciężarówkach.
Honda chce ładować elektryki w czasie jazdy, bez kabla. Razem z japońskimi firmami budowlanymi Taisei i Taisei Rotec opracowała system, w którym cewki zatopione w jezdni przekazują energię do auta z mocą do 150 kW. Pierwsze pokazy mają ruszyć w japońskim roku budżetowym 2027, który zaczyna się 1 kwietnia, w tym na odcinku autostrady w prefekturze Chiba niedaleko Tokio. Honda ogłosiła plan 6 października.
Jak działa ładowanie w drodze
Zasada przypomina bezprzewodową ładowarkę do telefonu, tylko w skali drogi. Cewki pod nawierzchnią wytwarzają pole magnetyczne, a cewka odbiorcza pod podłogą samochodu zamienia je z powrotem na prąd i przekazuje do baterii. Fachowo to dynamiczne ładowanie indukcyjne (DWPT). Według InsideEVs system ma przekazywać do 150 kW autom jadącym z prędkością ok. 120 km/h (75 mil na godzinę).
Honda pracuje nad technologią od 2021 roku. Taisei odpowiada za zasilanie drogi prądem stałym, a Taisei Rotec za metodę wbudowywania cewek w nawierzchnię. Do końca 2026 roku firmy mają postawić tor testowy na terenie T-FIELD/TAMRA. Na drogę publiczną system trafi w ramach projektu na autostradzie Tateyama, prowadzonego z operatorem NEXCO East. Odcinek testowy ma mieć ok. 300 m.
Sprawdzane będą skuteczność przesyłu energii, bezpieczeństwo elementów w jezdni i niezawodność przy dużej prędkości i dużej mocy. Na start Honda celuje w ciężarówki i duże pojazdy dostawcze, które dużo jeżdżą i nie mogą długo stać pod ładowarką. Producent zaznacza, że rozwiązanie pasuje też do aut osobowych.
Główny inżynier Hondy R&D Taku Ueda powiedział dziennikarzom Nikkei Asia, że ładowanie w czasie jazdy mogłoby zmniejszyć liczbę ogniw montowanych w przyszłych elektrykach. Mniejsza bateria to niższa cena auta i mniejsza masa. Jego zdaniem technologia może też uspokoić Japończyków, którzy boją się, że zabraknie im prądu w trasie.
Co z tego wynika dla kierowcy w Polsce
W najbliższych latach nic. Honda zaczyna od 300 m autostrady i od ciężarówek, a koszt wbudowania cewek w tysiące kilometrów dróg nie pada w żadnym z materiałów. Honda nie jest tu pionierem: izraelski Electreon ma kilka projektów pilotażowych, w tym krótki odcinek drogi z ładowaniem bezprzewodowym w Detroit, a w Niemczech dynamiczne ładowanie indukcyjne bada projekt PES4E|ROAD.
Dziś w Polsce zasięg w trasie zapewniają szybkie ładowarki DC (prąd stały, na stacjach przy drogach szybkiego ruchu) i rozsądne planowanie postojów. Jak to zrobić, opisujemy w poradniku o publicznych stacjach ładowania AC i DC. Jedyny elektryk Hondy w naszym katalogu, Honda e:Ny1, ma status modelu wycofanego.
Pomysł Uedy o mniejszych bateriach jest ciekawszy niż sam test. Jeśli ładowanie w drodze się sprawdzi, wpłynie najpierw na koszty firm transportowych, a dopiero później, i to raczej w perspektywie dekady, na ceny aut osobowych.