Janus Electric przerabia diesle na elektryczne ciężarówki. Wymiana baterii trwa 4 minuty

· Redakcja evoto

Janus Electric przerabia diesle na elektryczne ciężarówki. Wymiana baterii trwa 4 minuty
Fot. Chris Olszewski (CC BY-SA 4.0) / Wikimedia Commons

Janus Electric zamienia używane diesle w elektryczne ciągniki z baterią wymienianą w cztery minuty i ładowaną powoli, bez rozbudowy przyłącza. W lipcu firma zebrała w USA zamówienia na 67 przeróbek.

Australijska firma Janus Electric przerabia używane ciężarówki z silnikiem Diesla na elektryczne z wymienną baterią. Wymiana pakietu trwa ok. czterech minut, a sama konwersja kosztuje według firmy mniej więcej jedną czwartą ceny nowego elektrycznego ciągnika. W lipcu Janus zebrał w USA zamówienia na przeróbkę 67 ciężarówek klasy 8, czyli ciężkich ciągników siodłowych.

Pomysł jest prosty. Janus bierze mniej więcej pięcioletnie diesle, którym zbliża się kosztowny remont silnika, i zamiast remontu montuje napęd elektryczny. Według Electrek zestaw ma silnik o mocy 480 KM i akumulator 310 kWh, a ciężarówka może wozić dwa takie pakiety. Zasięg sięga do 370 mil, czyli ok. 595 km.

Bateria wynajmowana, ładowana powoli

Akumulatory nie należą do przewoźnika. Janus wynajmuje je w modelu abonamentowym (Battery as a Service): pilnuje ich stanu, a zużyte pakiety sprzedaje do mniej wymagających zastosowań. Właściciel floty nie ryzykuje więc, że po kilku latach zostanie z drogą, zdegradowaną baterią.

Dziś pakiety wymienia kierowca przy pomocy wózka widłowego, a automatyczne stacje są w przygotowaniu. Wymienione baterie ładują się powoli, prądem 300 A przy napięciu 240 V, co odpowiada ok. 72 kW (szacunek redakcji evoto: iloczyn natężenia i napięcia). Janus podkreśla, że takie ładowanie nie wymaga rozbudowy przyłącza w bazie. To jeden z głównych kosztów przy ciężarówkach ładowanych na postoju dużą mocą.

W Australii 25 przerobionych ciężarówek wykonało ponad 3500 wymian i przejechało ok. 372 tys. mil (blisko 600 tys. km). Lipcowe zamówienia w USA złożyły cztery firmy przewozowe. Obejmują 77 wymiennych pakietów i cztery stacje wymiany, a łącznie w Ameryce Północnej Janus ma w realizacji 112 konwersji: 87 w USA i 25 w Kanadzie. Przewoźnicy mogą dostać do 166 tys. dolarów dopłat na jedną przeróbkę (ok. 630 tys. zł po kursie NBP z 22.09.2026). CleanTechnica podaje, że firma chce dojść do 50 zestawów miesięcznie.

Polski transport i przyłącza

Janus nie podał, czy i kiedy wejdzie do Europy. Dla polskich przewoźników ciekawe jest samo podejście. Przy elektryfikacji ciężkiego transportu obok ceny ciągnika problemem jest moc przyłączeniowa w bazie, bo szybkie ładowanie kilkunastu ciężarówek naraz może wymagać rozbudowy przyłącza. Wolne ładowanie plus szybka wymiana omija część tego problemu. Wymiana baterii ciężarówek rozwija się też w Europie za sprawą spółki powołanej przez CATL.

Elektryczne ciężarówki powstają już zresztą w Polsce: MAN uruchomił produkcję elektrycznych ciężarówek w Krakowie. Dla kierowcy auta osobowego wniosek jest skromniejszy. Wymiana baterii w samochodach prywatnych zostaje niszą, a sens ma tam, gdzie flota codziennie wraca do tej samej bazy, co według Janusa dotyczy 80 proc. ciężkich pojazdów.

Przeróbka diesla, który i tak czeka na remont silnika, to naszym zdaniem rozsądny pomysł dla floty jeżdżącej codziennie z tej samej bazy. Nie znaleźliśmy informacji, by podobną usługę ktoś oferował w Polsce, więc na razie to raczej wzór do obserwowania niż oferta dla krajowych firm.

Źródła: CleanTechnica, Electrek

Powiązane