Jeep Recon przejechał w teście autostradowym 257 km. Według EPA ma zasięg 357 km

· Redakcja evoto

Terenowy Jeep Recon z baterią 94 kWh przejechał w teście autostradowym Car and Driver tylko 257 km przy 121 km/h. To o ok. 100 km mniej niż zasięg EPA i prawie dwa razy gorsza efektywność niż w Wagoneerze S.

Elektryczny Jeep Recon przejechał w autostradowym teście magazynu Car and Driver tylko 160 mil, czyli ok. 257 km, przy stałej prędkości 75 mil na godzinę (ok. 121 km/h). Oficjalny zasięg według amerykańskiej agencji EPA wynosi dla wersji Moab 222 mile (ok. 357 km). Terenowy SUV z baterią 94 kWh netto (100,5 kWh brutto) okazał się jednym z najmniej oszczędnych elektryków, jakie redakcja sprawdziła w ponad 100 takich testach.

Ile energii zużywa Recon na autostradzie

Car and Driver zmierzył średnio 1,7 mili na kWh. Po przeliczeniu daje to ok. 36,5 kWh na 100 km (szacunek redakcji evoto: 1,7 mili to ok. 2,74 km na każdą kWh, więc 100 km wymaga ok. 36,5 kWh). Dla porównania Jeep Wagoneer S, zbudowany na tej samej platformie STLA Large i z baterią tej samej pojemności, przejechał w tym samym teście 280 mil (ok. 451 km), przy zużyciu blisko dwa razy mniejszym. Gorzej wypadły m.in. ciężkie GMC Hummer EV i Mercedes G 580 z wynikiem ok. 1,4 mili na kWh.

Powód jest prosty. Recon ma kanciaste nadwozie, terenowe zderzaki, opony 33-calowe i 9,1 cala (ok. 23 cm) prześwitu. Waży 6190 funtów, czyli ok. 2,8 t. Ma zdejmowane drzwi i szyby, jak spalinowy Wrangler. W mieście i przy niższych prędkościach jest lepiej: w krótkiej jeździe InsideEVs komputer pokazywał ok. 2,5 mili na kWh.

Dlaczego zasięg z katalogu topnieje przy 120 km/h

Wynik Recona dobrze pokazuje mechanizm, który dotyczy każdego elektryka. Zasięg EPA, podobnie jak europejski WLTP, to średnia z cyklu, w którym jest dużo jazdy miejskiej i podmiejskiej. Na autostradzie opór powietrza rośnie szybko wraz z prędkością, a elektryk nie odzyskuje energii z hamowania, bo prawie nie hamuje. Im mniej opływowe auto, tym większa różnica. Recon przejechał 62 mile mniej niż wynosi jego zasięg EPA w cyklu mieszanym i 36 mil mniej, niż EPA podaje dla samej jazdy autostradowej.

InsideEVs dokłada drugi rachunek. Kto w trasie ładuje w przedziale 10–80 proc., czyli w standardowym oknie szybkiego ładowania, ma do dyspozycji 70 proc. baterii. Przy 75 milach na godzinę daje to ok. 112 mil, czyli ok. 180 km między postojami. Jeep podaje czas ładowania 10–80 proc. 23 minuty, ale przy takim zużyciu rachunki za prąd na trasie będą wyższe niż w typowym elektryku.

Jak przenieść to na własne trasy, pokazujemy w poradniku o zasięgu WLTP kontra zima i prędkość.

Recon a polski rynek

Recon kosztuje w USA od 66 995 dolarów, czyli ok. 254 tys. zł po kursie NBP z 22 września. Żadne ze źródeł nie wspomina o planach sprzedaży w Europie, a Jeep nie ma tego modelu w polskiej ofercie. Z elektrycznych Jeepów w naszym katalogu jest Jeep Avenger od 169 900 zł (cena z 3 września).

Naszym zdaniem test Recona jest przestrogą dla każdego, kto wybiera elektrycznego SUV-a z myślą o trasach. Przed zakupem warto sprawdzić niezależny test autostradowy danego modelu i porównać zużycie w kWh na 100 km, bo przy kanciastym nadwoziu różnica wobec katalogu może sięgnąć blisko 30 proc. zasięgu.

Źródła: Electrek, InsideEVs

Powiązane