Niemcy poprą FSD Tesli w całej UE, jeśli zmieni nazwę na Assisted Driving

· Redakcja evoto

Niemcy poprą FSD Tesli w całej UE, jeśli zmieni nazwę na Assisted Driving
Fot. Oleg Yunakov (CC BY-SA 4.0) / Wikimedia Commons

Niemcy popierają unijną zgodę dla systemu jazdy z nadzorem od Tesli, ale chcą zmiany nazwy i limitu 10 proc. ponad ograniczenie. Równolegle badacze podważają dowody bezpieczeństwa FSD.

Niemiecki minister transportu Steffen Bilger chce, żeby system jazdy z nadzorem kierowcy od Tesli dostał zgodę w całej Unii „w rozsądnym czasie”. Warunek jest jeden: skończyć z nazwą „Full Self-Driving (Supervised)”, którą ministerstwo uważa za mylącą. Według doniesień Tesla zgodziła się na szyld „Tesla Assisted Driving”.

W rozmowach uczestniczą niemiecki urząd homologacyjny KBA (Kraftfahrt-Bundesamt) i holenderski regulator, który prowadzi dla Tesli procedurę w Europie. Ministerstwo spotkało się z firmą we wrześniu i omawiało kwestie techniczne oraz odpowiedzialność za zdarzenia na drodze. Jak to ustalono, nie wiadomo, bo szczegółów nie ujawniono.

Tolerancja 10 proc. powyżej limitu

Drugi element porozumienia to prędkość. System mógłby przekraczać ograniczenie najwyżej o 10 proc., czyli przy znaku 50 km/h jechać do 55 km/h. Niemcy mają bronić tego rozwiązania w Brukseli. Na tym polu są kłopoty: według The Next Web głosowanie państw członkowskich przesunięto na grudzień przede wszystkim przez zastrzeżenia Szwecji i Francji dotyczące właśnie przekraczania limitów. Posiedzenie komitetu technicznego 6 października skończyło się dyskusją bez głosowania. Szerzej opisywaliśmy to w tekście o przesuniętym głosowaniu.

Dziś Tesla ma w Europie wyłącznie zgody krajowe. Jako siódmy kraj UE FSD dopuściły Czechy, o czym pisaliśmy wcześniej.

Nacisk na urzędy i siedmiu badaczy

Równolegle InsideEVs opisuje, jak Tesla przekonuje europejskie urzędy. Powołuje się na ustalenia Reutersa: Elon Musk napisał na X, że opóźnienie zgody dla FSD we Francji „będzie kosztować życie”. Siedmiu badaczy bezpieczeństwa ruchu, którzy przeczytali europejskie badania Tesli na prośbę agencji, uznało, że nie dowodzą one tezy o zapobieganiu śmiertelnym wypadkom. Pierwsze zastrzeżenie dotyczy porównania: inżynierowie testowi z FSD kontra zwykli właściciele jeżdżący ręcznie. Drugie to skala, bo przejechanych kilometrów z włączonym FSD było za mało na sensowne zestawienie ze setkami milionów mil jazdy bez niego. Sama Tesla zastrzega w drobnym druku badania, że porównań nie należy czytać jako wykazania przyczyny.

Reuters opisał też spór o pieniądze. Tesla kwestionowała rachunek holenderskiego regulatora na 365 tys. euro za pięć miesięcy pracy, czyli ok. 1,59 mln zł po kursie NBP z 22 września (wyliczenie redakcji: 365 000 x 4,3463). Tydzień później pracownik RDW zaprosił firmę do zaproponowania, jak zmniejszyć nakład pracy urzędu.

Co to znaczy w Polsce

Jeśli ktoś w Polsce kupuje dziś Teslę z myślą o FSD, musi wiedzieć jedno: u nas to jeszcze obietnica. Polska czeka na głosowanie w Brukseli, a termin zależy od państw członkowskich, nie od Tesli. Źródła nie podają polskiej ceny pakietu ani daty startu w naszym kraju.

W katalogu evoto Tesla Model Y kosztuje od 184 990 zł (cena z aktualizacji 2026-07-16), a Model 3 od tej samej kwoty (aktualizacja 2026-09-03). Te ceny nie obejmują dopłaty za FSD, o której nic nie wiemy.

Naszym zdaniem poparcie Niemiec to ważny sygnał, ale jeszcze nie decyzja. Zmiana nazwy brzmi jak ustępstwo, które Tesla może łatwo zrobić, a spór o 10 proc. ponad limit i o dowody bezpieczeństwa zostaje. Dopóki ich nie rozstrzygnięto, nie doliczaj FSD do planowanego budżetu na auto, a przed zakupem policz, ile naprawdę kosztuje elektryk w użyciu, według poradnika o kosztach eksploatacji.

Źródła: InsideEVs, InsideEVs, The Next Web

Powiązane