Tesla Model Y po roku i 40 tys. km ma 91 proc. baterii według szacunku Recurrent

· Redakcja evoto

Tesla Model Y po roku i 40 tys. km ma 91 proc. baterii według szacunku Recurrent
Fot. Oleg Yunakov (CC BY-SA 4.0) / Wikimedia Commons

Tesla Model Y po roku i ok. 40 tys. km ma według serwisu Recurrent 91 proc. pojemności baterii, a na autostradzie wciąż przejeżdża ok. 480 km. Wyjaśniamy, skąd ta liczba i ile jest warta.

Amerykański youtuber Andy Slye po roku jazdy Teslą Model Y Premium z napędem na tył (rocznik 2026) i przejechaniu ok. 25 tys. mil, czyli ok. 40 tys. km, sprawdził stan baterii. Serwis Recurrent oszacował go na 91 proc. pierwotnej wartości. Właściciel mimo to nie widzi powodu do niepokoju, a opisujący sprawę InsideEVs uznaje wynik za typowy.

Skąd wzięło się 91 proc.

Liczba nie pochodzi z pełnego testu Tesli. Ten wymaga zostawienia auta podpiętego do ładowarki AC (prąd przemienny, czyli zwykłe ładowanie z domowego gniazdka lub wallboxa) na ponad 16 godzin, w trakcie których samochód rozładowuje baterię prawie do zera i ładuje ją do pełna. Slye skorzystał z szybkiej diagnostyki w aplikacji, która pokazała tylko ogólną ocenę, że bateria jest zdrowa.

Konkretny procent policzył Recurrent, zewnętrzna firma analizująca dane z auta: stan naładowania, szacowany zasięg, przebieg, historię ładowania i temperatury. Porównuje je z danymi podobnych egzemplarzy. To wskaźnik SOH (State of Health), czyli stan zdrowia baterii wyrażony jako odsetek pierwotnej pojemności. Wynik jest więc szacunkiem, a nie pomiarem.

Wcześniejszy test praktyczny wypadł dobrze. Z baterią naładowaną do pełna i jazdą głównie z prędkościami autostradowymi Model Y przejechał niemal równo 300 mil, czyli ok. 483 km, aż do 0 proc. Slye szacuje, że przy codziennym ładowaniu do 80 proc. ma ok. 240 mil (ok. 386 km) realnego zasięgu. Auto ładował głównie w domu, a z Superchargerów korzystał sporadycznie. Jeździł w Kentucky, czyli bez długich upałów, które przyspieszają starzenie ogniw.

Pierwszy rok mówi mniej, niż się wydaje

Degradacja baterii, czyli stopniowa utrata pojemności, jest najszybsza na początku. InsideEVs powołuje się na firmę Voltest, według której Tesle z ogniwami niklowymi tracą najwięcej przez pierwsze dwa, trzy lata albo ok. 50 tys. mil (ok. 80 tys. km). Później spadek wyraźnie zwalnia, a ok. 90 proc. Voltest traktuje jako punkt odniesienia dla tego początkowego ubytku. Dla porównania trzyletnia Model 3 jeżdżąca jako taksówka zachowała 88,5 proc. pojemności, a Model S P85D z 2015 r. po prawie 160 tys. mil (ok. 257 tys. km) miał jej według szacunków ok. 86 proc.

W Polsce nowy Model Y kosztuje od 184 990 zł (katalog evoto, 16 lipca). Dla kupującego używaną Teslę albo innego elektryka wniosek jest praktyczny: jeden odczyt SOH niewiele znaczy bez przebiegu, wieku auta i informacji o tym, jak był wykonany. Aplikacja, zewnętrzny serwis i pełny test producenta mogą dać różne liczby. Jak czytać raport z diagnostyki baterii i czego wymagać od sprzedawcy, opisujemy w poradniku o żywotności baterii i SOH.

91 proc. po roku to wynik, którym nie ma co straszyć, bo pokrywa się z danymi z większych badań. Kupując używany elektryk, zawsze pytaj o metodę pomiaru SOH i porównuj auta tylko wtedy, gdy wyniki pochodzą z tego samego narzędzia.

Źródło: InsideEVs

Powiązane