Cel 90 proc. mniej CO2 w 2035 roku czeka. Europosłowie przesunęli głosowanie o dwa tygodnie

· Redakcja evoto

Komisja Transportu PE odłożyła głosowanie nad pakietem, który zamienia cel zera emisji w 2035 roku na 90 proc. redukcji CO2. Po 2035 roku 27–29 proc. nowych aut mogłoby mieć silnik spalinowy. Plenarne głosowanie planowane jest na listopad.

Komisja Transportu Parlamentu Europejskiego odłożyła zaplanowane na 5 października głosowanie nad tzw. pakietem samochodowym (Auto Package) Komisji Europejskiej. Komisja zbierze się w tej sprawie mniej więcej dwa tygodnie później, w połowie października. Biuro europosła Jensa Giesekego z niemieckiej CDU, który odpowiada za projekt, potwierdziło, że ugrupowania tzw. platformy centrowej potrzebują więcej czasu na porozumienie. Głosowanie całej izby jest wciąż planowane na listopad.

Od wyniku zależy, czy po 2035 roku w Unii nadal będzie można kupić nowe auto z silnikiem spalinowym.

Co jest w pakiecie samochodowym

Komisja przedstawiła pakiet pod koniec 2025 roku. Najważniejsza zmiana dotyczy celu na 2035 rok. Zamiast zera emisji CO2 producenci mają obniżyć średnią emisję floty o 90 proc. względem 2021 roku, co odpowiada 11 g CO2 na kilometr. Według wyliczeń przytaczanych przez electrive oznacza to, że po 2035 roku 27–29 proc. nowych aut mogłoby nadal mieć silnik spalinowy. Daty dojścia do 100 proc. aut bezemisyjnych w projekcie nie ma.

Ulga nie jest bezwarunkowa. Pozostałe 10 proc. producent musi pokryć kredytami: do 3 proc. celu bazowego z 2021 roku za paliwa niskoemisyjne (biopaliwa i e-paliwa) i 7 proc. za tzw. zieloną stal użytą w produkcji. Małe elektryki krótsze niż 4,20 m mają liczyć się w rozliczeniu z mnożnikiem (tzw. superkredyt), w przykładzie z dokumentu 1,3 auta za jedno. Cele pośrednie na 2030 rok można będzie rozliczać w okresie 2030–2032, nadrabiając braki oszczędnościami z kolejnych lat. Dla ciężarówek cel na 2030 rok spada z 50 do 40 proc.

Pakiet obejmuje też 1,5 mld euro z programu Battery Booster dla producentów baterii w UE (ok. 6,5 mld zł po kursie NBP z 22 września), o czym pisaliśmy przy naborze pożyczek dla fabryk ogniw. Uproszczenia przepisów mają dać branży 706 mln euro oszczędności rocznie.

Kto chce łagodniejszych celów

Za złagodzeniem opowiadają się Niemcy i sześć innych państw, wszystkie z niskim udziałem elektryków w rejestracjach. Hiszpania, Francja, Dania i Belgia chcą szybszej elektryfikacji i promowania małych aut przez superkredyty. Parlamentowi wystarczy zwykła większość głosów. W Radzie UE potrzebna jest większość kwalifikowana: co najmniej 15 państw reprezentujących 65 proc. mieszkańców Unii. electrive ocenia, że mimo większej elastyczności Komisja tylko nieznacznie zbacza z dotychczasowego kursu i nadal stawia na auta elektryczne.

Co to zmienia dla kupującego w Polsce

Na razie nic, bo przepisy nie są przyjęte, a dotyczą producentów, nie kierowców. Auto spalinowe kupione dziś można będzie użytkować także po 2035 roku. Ograniczenia, które odczuwa się już teraz, są lokalne: strefy czystego transportu działają w Warszawie, Krakowie, Szczecinie i Katowicach.

Najbardziej namacalny dla kupujących może okazać się superkredyt dla małych elektryków. Jeśli przejdzie, producentom bardziej opłaci się sprzedawać miejskie auta na baterie. Takie modele już są w polskich cennikach: BYD Dolphin Surf kosztuje od 82 700 zł, Citroën ë-C3 od 89 500 zł, a Volkswagen ID. Polo od 99 990 zł (ceny z katalogu evoto z 3 września).

Naszym zdaniem nawet łagodniejszy cel oznacza, że po 2035 roku ponad siedem na dziesięć nowych aut w UE będzie bezemisyjnych. Kto planuje zakup na dłużej niż dekadę, powinien brać to pod uwagę przy liczeniu wartości auta przy odsprzedaży.

Źródło: electrive

Powiązane