Bruksela oferuje 1,5 mld euro nieoprocentowanych pożyczek dla fabryk ogniw. Nabór do 30 września

· Redakcja evoto

Bruksela oferuje 1,5 mld euro nieoprocentowanych pożyczek dla fabryk ogniw. Nabór do 30 września
Fot. JLogan (CC BY 3.0) / Wikimedia Commons

Komisja Europejska do 30 września zbiera wnioski o nieoprocentowane pożyczki na produkcję ogniw, łącznie do 1,5 mld euro. Warunki wykluczają jednak dużych graczy, w tym fabrykę LG pod Wrocławiem.

Komisja Europejska do 30 września 2026 r. przyjmuje wnioski o nieoprocentowane pożyczki na produkcję ogniw do aut elektrycznych. Pula programu Battery Booster Facility wynosi do 1,5 mld euro, czyli ok. 6,5 mld zł po kursie NBP z 22.09.2026. Nabór ruszył 28 lipca, a do jego końca zostało osiem dni.

Pieniądze na najtrudniejszy etap

Program celuje w fabryki, które mają już pierwsze serie próbne, ale jeszcze nie produkują na pełną skalę. Unijny komisarz ds. klimatu Wopke Hoekstra nazywa ten okres najbardziej krytyczną i najbardziej kapitałochłonną fazą skalowania przemysłu. Linie trzeba uruchomić i dopracować, braki jakościowe kosztują, a sprzedaży, która pokryłaby te wydatki, jeszcze nie ma.

Pożyczka może pokryć do 60 proc. kosztów kwalifikowanych, najwyżej 500 mln euro (ok. 2,2 mld zł) na jeden projekt. Pieniądze pochodzą z unijnego Innovation Fund, który zasilają wpływy ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 w unijnym systemie ETS.

Warunki są wąskie. Zakład musi leżeć w Europejskim Obszarze Gospodarczym, robić ogniwa nadające się do aut elektrycznych i być w fazie rozruchu w dniu otwarcia naboru. Według komunikatu Komisji musi to być też pierwszy w skali świata projekt wnioskodawcy produkujący takie ogniwa na skalę komercyjną, z planowaną wydajnością co najmniej 10 GWh rocznie. Dla porównania: 10 GWh to materiał na ok. 170 tys. baterii o pojemności 60 kWh, typowej dla kompaktowego elektryka (szacunek redakcji evoto: 10 000 000 kWh podzielone przez 60 kWh).

Tło jest dla Europy niewygodne. Szwedzki Northvolt zbankrutował w 2024 r., Porsche zamknęło w 2025 r. spółkę Cellforce, a kierowana przez Stellantisa spółka ACC odwołała budowę fabryk w Niemczech i we Włoszech. Volvo w styczniu zamroziło swoją spółkę Novo Energy, a norweskie Morrow Batteries w maju popadło w kłopoty finansowe. Według Charged EVs chińscy producenci dostarczają dziś ponad 80 proc. światowej produkcji ogniw.

Polskie fabryki raczej poza programem

Polska jest ważnym miejscem produkcji baterii w Europie, głównie dzięki zakładowi LG Energy Solution pod Wrocławiem. Warunek pierwszego komercyjnego projektu wnioskodawcy na świecie wyklucza jednak dużych graczy z Azji, którzy mają już fabryki w Korei czy Chinach. Z naszej lektury warunków wynika, że o pieniądze mogą się starać głównie europejskie firmy na dorobku, które dopiero stawiają swoją pierwszą dużą linię. Komisja nie podała jeszcze, kiedy ogłosi wyniki.

Kierowcy nie odczują tego programu szybko. Nie przewiduje on żadnej dopłaty dla kupujących auta. Ogniwa z fabryki, która dziś dopiero się rozkręca, trafią do samochodów za kilka lat, a 1,5 mld euro rozłożone na kilka projektów to niewiele w branży, w której pojedyncze fabryki kosztują miliardy. Jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego producenci tak mocno walczą o tańsze ogniwa, zacznij od naszej analizy kierunków rozwoju chemii ogniw.

Program jest spóźniony i za mały, żeby zmienić układ sił z Chinami. Jego wartość polega na czymś innym: daje szansę kilku europejskim fabrykom przetrwać ten sam etap, na którym upadł Northvolt, i to po nich będzie widać, czy ma sens.

Źródła: Charged EVs, Komisja Europejska

Powiązane