Wielka Brytania rewiduje mandat ZEV. Cel 80 proc. elektryków w 2030 r. może spaść do 50

· Redakcja evoto

Wielka Brytania rewiduje mandat ZEV. Cel 80 proc. elektryków w 2030 r. może spaść do 50
Fot. Julian Herzog (Website) (CC BY 4.0) / Wikimedia Commons

Brytyjski rząd pyta branżę, czy obniżyć cel 80 proc. elektryków w sprzedaży w 2030 r. Carbon Brief wylicza, że wariant 50 proc. kosztowałby kierowców 3 mld funtów (ok. 15 mld zł) rocznie.

Brytyjski Departament Transportu 14 sierpnia 2026 r. otworzył konsultacje w sprawie mandatu ZEV, czyli przepisów, które każą producentom sprzedawać co roku określony odsetek aut bezemisyjnych. Obecna ścieżka wymaga 33 proc. elektryków wśród nowych aut osobowych w 2026 r. i 80 proc. w 2030 r. Według doniesień brytyjskiej prasy, na które powołuje się Electrek, rząd rozważa obniżenie celu na 2030 r. do 50, 60 albo 70 proc. Uwagi można zgłaszać do 23 października.

Czego dotyczy przegląd

Mandat działa jak system kwot. Marka, która sprzeda za mało elektryków, musi odkupić nadwyżki od konkurentów albo zapłacić karę. Dzięki dopuszczonym elastycznościom realny próg na ten rok wynosi ok. 25 proc. zamiast nominalnych 33, wylicza Carbon Brief w analizie przedrukowanej przez CleanTechnica.

Dokument rządowy obejmuje samą ścieżkę rocznych celów, ocenę elastyczności i ewentualne alternatywne podejścia. Osobna, piąta część dotyczy tego, jak zdefiniować wycofanie w 2030 r. nowych aut napędzanych wyłącznie silnikiem spalinowym. Data końcowa pozostaje bez zmian: od 2035 r. wszystkie nowe osobówki i dostawczaki na Wyspach mają być bezemisyjne. Minister transportu Heidi Alexander tłumaczy, że cele trzeba przeglądać, żeby były praktyczne i wspierały brytyjski przemysł. Stowarzyszenie producentów SMMT od miesięcy przekonuje, że naturalny popyt na elektryki jest niższy od wymaganego poziomu.

Rynek wysyła jednak inne sygnały. W lipcu sprzedaż aut w pełni elektrycznych wzrosła o 44,5 proc. rok do roku, a od stycznia auta z wtyczką (razem z hybrydami plug-in) mają blisko 40 proc. rejestracji. Benzyna kosztuje średnio 1,62 funta za litr, czyli ok. 8,2 zł po kursie NBP z 22.09.2026. Po brytyjskich drogach jeździ ponad 2 mln elektryków, a rząd wydał na wsparcie zmiany napędów 7,5 mld funtów, w tym na dopłatę Electric Car Grant sięgającą 3750 funtów (ok. 19 tys. zł).

Rachunek, który przedstawił Carbon Brief

Analitycy policzyli skutki scenariusza z celem 50 proc. W 2030 r. brytyjscy kierowcy wydaliby łącznie o 3 mld funtów więcej na utrzymanie aut, co daje równowartość ok. 15 mld zł. Powód jest prosty: elektryk jest tam tańszy w eksploatacji od auta benzynowego o ok. 1100 funtów rocznie (ok. 6 tys. zł) na samej energii, a w pełnym koszcie posiadania wygrywa o ponad 1000 funtów rocznie. Do tego dochodzi 7,4 mln ton CO2 więcej, czyli 2,5 proc. krajowych emisji, i 17 mln baryłek importowanej ropy, o 8 proc. więcej niż w prognozie. Organizacja T&E szacuje, że przy słabszym mandacie i szerszym korzystaniu z elastyczności na drogach mogłoby w 2030 r. brakować nawet 3 mln elektryków.

Konsultacje ogłaszał nowy premier Andy Burnham, który w czerwcu zastąpił Keira Starmera. Tego samego dnia oglądał zniszczenia po pożarach w West Midlands, gdzie spłonęło 19 domów.

Co z tego wynika dla kupującego w Polsce

Polska nie ma własnego mandatu ZEV. Podobną presję na producentów wywierają unijne normy emisji CO2 dla flot, które też są przedmiotem sporu między Brukselą a koncernami. Brytyjski przypadek pokazuje, jak działa ten mechanizm: gdy regulacja słabnie, maleje motywacja producentów do agresywnego obniżania cen elektryków, żeby wyrobić kwotę. Dla kierowcy w Polsce to ma znaczenie tym bardziej, że nabór w programie NaszEauto jest zakończony od 30 kwietnia 2026 r. i o cenie elektryka decydują dziś głównie cenniki i promocje producentów.

Wyliczenia Carbon Brief dotyczą brytyjskich cen energii i paliw, ale logika jest uniwersalna. Jeśli chcesz ją przeliczyć na polskie warunki, pomoże nasz poradnik o kosztach eksploatacji i TCO.

Londyn ryzykuje osłabienie przepisów akurat wtedy, gdy rynek sam zaczął je dogonić. Ostateczny kształt celu na 2030 r. poznamy po 23 października i będzie to dobry test, czy argument kosztów dla kierowców waży w polityce tyle, co lobbing producentów.

Źródła: Charged EVs, Electrek, CleanTechnica / Carbon Brief, GOV.UK

Powiązane