47 mln brytyjskich przeglądów: powyżej 193 tys. km elektryki oblewają rzadziej niż benzyniaki
· Redakcja evoto

BVRLA przeanalizowało 47,4 mln brytyjskich przeglądów MOT. Przy przebiegu powyżej ok. 193 tys. km przegląd oblewa 16 proc. elektryków i 23,5 proc. aut benzynowych, ale elektryki szybciej zużywają opony.
Brytyjskie stowarzyszenie firm wynajmu i leasingu BVRLA opublikowało we wrześniu analizę 47,4 mln badań technicznych MOT (brytyjski odpowiednik naszego przeglądu okresowego) z okresu od lipca 2024 do lipca 2026 r. Wynika z niej, że elektryki z dużym przebiegiem rzadziej oblewają przegląd niż auta benzynowe. Powyżej 120 tys. mil, czyli ok. 193 tys. km, nie przechodzi go 16 proc. aut elektrycznych i 23,5 proc. benzynowych. Badanie opisał Electrek.
Surowe liczby wprowadzają w błąd
Autorzy pokazują, jak łatwo wyciągnąć zły wniosek z tych samych danych. W prostym zestawieniu elektryki oblewają MOT w 13,5 proc. przypadków, benzyniaki w 21,4 proc., a diesle w 24,1 proc. Tyle że przeciętny elektryk na przeglądzie ma 4,6 roku, a przeciętne auto benzynowe 10,4 roku. Gdy porównać auta w tym samym wieku, elektryki wypadają o 1,6–2,3 punktu procentowego gorzej. Ten wynik też jest mylący, bo elektryki więcej jeżdżą: na pierwszy przegląd po trzech latach przyjeżdżają z medianą 27 072 mil (ok. 43,6 tys. km) wobec 20 499 mil (ok. 33 tys. km) w autach benzynowych.
Dopiero porównanie aut w tym samym wieku i z tym samym przebiegiem daje uczciwy obraz. Do ok. 40 tys. mil (ok. 64 tys. km) różnice są poniżej punktu procentowego. Od ok. 60 tys. mil (ok. 97 tys. km) odsetek oblanych przeglądów w elektrykach zatrzymuje się w okolicach 16 proc., a w spalinowych rośnie dalej. Starsze elektryki też dłużej zostają w ruchu: wśród 15-letnich aut z dróg znika 5,4 proc. elektrycznych i 11,9 proc. benzynowych.
Opony i hamulce pod lupą
Słabszym punktem elektryków są opony. Usterek ogumienia jest w nich średnio ok. 1,8 raza więcej niż w autach benzynowych, a najgorzej wypadają przeróbki modeli spalinowych, takie jak VW e-Golf czy elektryczny Nissan e-NV200. Modele, które raport zalicza do konstrukcji projektowanych z myślą o napędzie elektrycznym, np. BMW i3 czy Hyundai Ioniq Electric, mają tę nadwyżkę od dwóch do pięciu razy mniejszą. Zawieszenie, wbrew obawom o masę baterii, psuje się w elektrykach rzadziej na każdym przedziale przebiegu.
Hamulce długo zyskują na rekuperacji, czyli hamowaniu silnikiem z odzyskiem energii. Po dziesięciu latach sytuacja się odwraca: nieużywane tarcze i zaciski korodują i elektryki mają więcej usterek hamulców niż benzyniaki. W dziewięciu parach modeli oferowanych w obu wersjach napędu elektryk wygrał pięć razy, trzy razy był remis, a przegrał tylko e-Golf.
MOT nie bada stanu baterii, więc tego raport nie ocenia. Electrek przypomina inną analizę, według której akumulatory po 90 tys. mil (ok. 145 tys. km) zachowują zwykle ok. 90 proc. pojemności.
Wnioski dla kupujących używanego elektryka w Polsce
Polskiego odpowiednika takiej analizy nie mamy, a brytyjskie dane dotyczą modeli, które trafiają też do nas z importu. Dla kupującego używane auto w Polsce ważne jest to, że żadnej dopłaty do używanych elektryków nie ma, a nabór w programie NaszEauto, który obejmował nowe auta, zakończył się 30 kwietnia 2026 r. O cenie decyduje więc przebieg, stan baterii i opon.
Przy oględzinach sprawdź datę produkcji i stan opon, a przy aucie starszym niż dziesięć lat obejrzyj tarcze hamulcowe. Jak czytać raport z testu baterii, piszemy w poradniku o kupnie używanego elektryka, a dlaczego elektryk szybciej zjada ogumienie, w tekście o oponach do auta elektrycznego.
Duży przebieg w elektryku przestaje być powodem do odrzucenia oferty. Przy elektryku z przebiegiem 150 tys. km bardziej niż licznik sprawdzaj certyfikat stanu baterii i to, czy auto powstało jako elektryk od podstaw.