Bateria CATL 350 Wh/kg dla latających taksówek zatrzymała pożar dwóch ogniw naraz

· Redakcja evoto

Bateria CATL 350 Wh/kg dla latających taksówek zatrzymała pożar dwóch ogniw naraz
Fot. Adil Ospantayev (CC BY 4.0) / Wikimedia Commons

CATL celowo przegrzał dwa sąsiadujące ogniwa w baterii lotniczej 350 Wh/kg i pożar nie rozszedł się po pakiecie. Pierwszym klientem będzie AutoFlight. Wyjaśniamy, co ten test znaczy dla kierowców.

CATL, największy producent akumulatorów do aut elektrycznych, ogłosił na początku sierpnia, że jego bateria lotnicza o gęstości energii 350 Wh/kg przeszła próbę bezpieczeństwa ostrzejszą od standardowej. Inżynierowie celowo doprowadzili do przegrzania dwa sąsiadujące ogniwa jednocześnie, a pożar nie przeniósł się na resztę pakietu. Produkcję, kontrolę i sam test obserwowali przedstawiciele chińskiego urzędu lotnictwa cywilnego CAAC.

Bateria jest przeznaczona do eVTOL-i, czyli elektrycznych maszyn startujących i lądujących pionowo, które mają kiedyś wozić pasażerów jako powietrzne taksówki. Pierwszym odbiorcą będzie szanghajska firma AutoFlight, w którą CATL zainwestował w sierpniu 2024 roku kilkaset milionów dolarów. Według CnEVPost AutoFlight miał w listopadzie 2025 roku zamówienia na 2000 maszyn.

Dlaczego dwa ogniwa naraz

Najgroźniejsza awaria akumulatora litowo-jonowego to niekontrolowany wzrost temperatury w ogniwie (w branży: thermal runaway). Przegrzane ogniwo może zapalić sąsiednie i wtedy ogień rozchodzi się po całym pakiecie. Typowa próba zakłada awarię jednego ogniwa. CATL uruchomił dwa naraz, w środku pakietu i w narożniku, i w żadnym przypadku reakcja nie rozlała się dalej.

Trudność polega na tym, że im więcej energii mieści się w kilogramie, tym więcej ciepła wydziela się przy awarii i tym mniej masy zostaje na osłony. CATL podaje, że to pierwszy na świecie lotniczy system z ogniwami pryzmatycznymi (w płaskiej, prostopadłościennej obudowie) o takiej gęstości, który zaliczył taką próbę. Firma deklaruje gotowość do produkcji seryjnej, ale przed lotami z pasażerami bateria musi przejść jeszcze kolejne etapy certyfikacji.

Co z tego ma kierowca elektryka

Bezpośrednio nic, bo to produkt lotniczy. Pośrednio sporo, bo CATL jest też głównym dostawcą ogniw dla aut. W pierwszym półroczu 2026 roku dostarczył ogniwa o łącznej pojemności 242,7 GWh, o 25,3 proc. więcej niż rok wcześniej, co dało mu 39,9 proc. światowego rynku. Z jego ogniw korzystają m.in. europejscy producenci, w tym BMW w nowym iX3.

Sposoby na zatrzymanie pożaru w obrębie pakietu, sprawdzane w lotnictwie pod okiem urzędu, zwykle trafiają później do samochodów. Obawa przed pożarem to jeden z częstszych argumentów przeciw elektrykom. Jak wygląda ryzyko w liczbach i co mówią testy zderzeniowe, zebraliśmy w poradniku o bezpieczeństwie aut elektrycznych.

Kupując auto w ciągu najbliższych dwóch lat, nie ma sensu czekać na ogniwa 350 Wh/kg, bo nikt nie zapowiedział ich w samochodzie osobowym. Warto za to pytać sprzedawcę o chemię ogniw i o to, jak producent zabezpiecza pakiet przed rozprzestrzenianiem się pożaru.

Źródła: electrive, CnEVPost

Powiązane