DS N°7 w pierwszym teście: 740 km WLTP i 27 minut ładowania od 20 do 80 proc.

· Redakcja evoto

DS N°7 w pierwszym teście: 740 km WLTP i 27 minut ładowania od 20 do 80 proc.
Fot. DS Automobiles SK (CC BY-SA 4.0) / Wikimedia Commons

Elektryczny DS N°7 z baterią 97,2 kWh okazał się w pierwszym teście oszczędny w trasie, ale ładuje się najwyżej 160 kW i ciasno sadza pasażerów z tyłu. W Polsce kosztuje od 230 900 zł.

DS N°7, elektryczny SUV premium z grupy Stellantis, ma akumulator o pojemności 97,2 kWh netto i do 740 km zasięgu według normy WLTP. Redakcja electrive przejechała się nim w okolicach Nicei i chwali auto za komfort oraz oszczędność energii w trasie. Zastrzeżenia dotyczą szybkiego ładowania i miejsca na tylnej kanapie. W Polsce elektryczny N°7 kosztuje od 230 900 zł.

N°7 mierzy 4,66 m, stoi na platformie STLA Medium i ma bagażnik 560 l (1570 l po złożeniu oparć). Współczynnik oporu powietrza (Cx) wynosi 0,26, co jak na SUV-a jest dobrym wynikiem. Gama elektryczna obejmuje trzy wersje: przednionapędową z baterią 73,7 kWh i mocą 169 kW (230 KM), przednionapędową Long Range z baterią 97,2 kWh (180 kW, 245 KM) oraz Long Range z napędem na obie osie (257 kW, 350 KM). Wszystkie mają ogniwa NMC, czyli chemię o wysokiej gęstości energii.

Oszczędny w trasie, wolny przy ładowarce

W teście zużycie energii wahało się od 16,8 do 20 kWh/100 km. Z takim wynikiem duża bateria wystarcza według electrive na 500–600 km realnej jazdy, czyli wyraźnie mniej niż obiecuje WLTP, ale nadal sporo.

Problemem jest moc ładowania. Prądem stałym (DC, na szybkich ładowarkach przy trasach) N°7 przyjmuje maksymalnie 160 kW, a uzupełnienie baterii od 20 do 80 proc. trwa 27 minut. Przy akumulatorze tej wielkości to wynik przeciętny, bo auta z instalacją 800 V ładują się w tym przedziale wyraźnie szybciej. Na ładowarce domowej (AC) standardem jest 11 kW, a pokładowa ładowarka 22 kW kosztuje w cenniku, który podaje electrive, 700 euro (ok. 3 tys. zł po kursie NBP z 22.09.2026). Dlaczego deklarowana moc szczytowa nie przekłada się wprost na czas postoju, wyjaśniamy w tekście o tym, dlaczego elektryk ładuje się wolniej, niż obiecuje stacja.

Testujący chwalą adaptacyjne zawieszenie, które przewiduje nierówności, oraz wyciszenie kabiny. Z tyłu dorośli mają za mało miejsca na stopy, a przednie fotele słabo trzymają ciało w szybko pokonywanych zakrętach.

Polski cennik i tańszy kuzyn

Według polskiego cennika z sierpnia (serwis Francuskie.pl) elektryczny DS N°7 kosztuje 230 900 zł w wersji Pallas z przednim napędem, 253 900 zł jako Long Range i 271 900 zł z napędem na obie osie. Najbogatsza odmiana La Première AWD to 315 900 zł. Ceny wersji elektrycznych wzrosły o 1000 zł w porównaniu z majową premierą. Modelu nie ma jeszcze w naszym katalogu.

Z tej samej platformy i z tym samym typem napędu korzysta Peugeot e-3008. W naszym katalogu kosztuje od 199 950 zł (cena z 3 września 2026), ma do 700 km zasięgu WLTP i także ładuje się z mocą do 160 kW. Blisko spokrewniony jest też Opel Grandland Electric od 198 900 zł.

N°7 ma sens dla kogoś, kto dużo jeździ w trasie i ceni ciszę i komfort zawieszenia bardziej niż minuty przy ładowarce. Kto porównuje go z e-3008, płaci ponad 30 tys. zł więcej głównie za markę i zawieszenie, bo bateria i ładowanie są w obu autach podobne.

Źródła: electrive, Francuskie.pl

Powiązane