Tesla Semi w produkcji seryjnej. Fabryka w Nevadzie ma budować 50 tys. ciężarówek rocznie

· Redakcja evoto

Tesla Semi w produkcji seryjnej. Fabryka w Nevadzie ma budować 50 tys. ciężarówek rocznie
Fot. Matti Blume (CC BY-SA 4.0) / Wikimedia Commons

Siedem lat po obiecanym terminie Tesla uruchomiła seryjną produkcję ciężarówki Semi w Nevadzie. Na tej samej linii powstaje wersja dla Europy, a ciężarówka dostała ogniwa 4680 i elektryczny układ kierowniczy.

Tesla uruchomiła wielkoseryjną produkcję elektrycznej ciężarówki Semi. Start ogłosiła wieczorem 24 września w nowej fabryce obok Gigafactory Nevada w Sparks, która według firmy może budować do 50 tys. ciężarówek rocznie. Semi pokazano w 2017 r. z obietnicą produkcji w 2019 r., więc seria rusza z siedmioletnim opóźnieniem. Na tej samej linii powstają wersje Standard, Long Range i odmiana europejska.

O europejskim Semi, jego zasięgu 550 km przy 40 tonach i dostawach od 2027 r. pisaliśmy po targach IAA w Hanowerze. Nowe jest to, że ciężarówka przestała być produktem składanym ręcznie w małych seriach, a Tesla pokazała, jak ją przebudowała.

Co Tesla zmieniła w Semi

Fabryka ma ok. 1,8 mln stóp kwadratowych, czyli ok. 167 tys. m². Tesla sama tłoczy w niej elementy nadwozia i robi baterie, osie napędowe, moduły chłodzenia, a nawet fotele. Pierwsze ręcznie budowane egzemplarze trafiły do PepsiCo pod koniec 2022 r. Od tamtej pory ciężarówkę przez cztery lata przeprojektowywano pod masową produkcję.

Największa zmiana dotyczy baterii. Tesla przeszła z ogniw 2170 na własne, większe ogniwa 4680 i twierdzi, że pakiet jest lżejszy i ma mniej kWh przy tym samym zasięgu. Nowej pojemności nie podała. Silnik dostał tańszy wirnik, a uzwojenie stojana jest wspólne z Cybertruckiem. Semi ma też elektryczny układ kierowniczy bez hydrauliki, który według Tesli upraszcza serwis i przygotowuje auto do jazdy autonomicznej. Ogrzewaniem kabiny i chłodzeniem napędu zarządza jedna pompa ciepła, taka sama jak w robotaxi Cybercab.

Z lutowych danych Tesli wynika zużycie 1,7 kWh na milę, czyli ok. 1,06 kWh na kilometr, przy masie zestawu 82 tys. funtów (ok. 37 ton). Flota testowa miała w 2026 r. ponad 98 proc. dostępności. Wśród odbiorców na pokazie byli m.in. PepsiCo, DHL i Einride, a amerykański alians przewoźników ZET SCALE wybrał Teslę jako głównego dostawcę 2500 ciężarówek.

Rachunek, który ma przekonać przewoźników

Tesla oparła argument ekonomiczny na koszcie energii na milę. Według jej wykresu olej napędowy kosztuje w USA ok. 0,80 dol. na milę, a prąd 0,20–0,30 dol. Po przeliczeniu to ok. 1,9 zł na kilometr dla diesla i ok. 0,5–0,7 zł dla Semi (szacunek redakcji evoto po kursie NBP z 22 września; ceny energii amerykańskie, w Europie proporcje będą inne).

Dla Polski ten news ma znaczenie pośrednie. Europejska wersja schodzi z tej samej linii, więc zapowiedź dostaw w 2027 r. zyskała realne zaplecze produkcyjne. Nadal nie wiadomo, ile Semi będzie kosztować w Europie ani gdzie Tesla postawi ładowarki dla ciężarówek. Amerykańska sieć Megacharger (do 60 proc. zasięgu w 30 minut) skupia się w Kalifornii, Teksasie i na Wschodnim Wybrzeżu. W Europie budowę ładowarek dla ciężarówek przy głównych trasach wymusza rozporządzenie AFIR, a elektryczne ciężarówki produkuje już w Krakowie MAN.

Naszym zdaniem start serii to dla Tesli dopiero połowa zadania. Fabryka na 50 tys. sztuk rocznie ma sens tylko przy dużych zamówieniach, a w Europie Semi trafi na rynek, na którym Volvo, Renault Trucks i MAN sprzedają elektryczne ciągniki już dziś.

Źródło: Electrek

Powiązane