Walia zwalnia stacje ładowania z lokalnego podatku od nieruchomości do 2036 roku

· Redakcja evoto

Walijski rząd zwalnia stanowiska i stacje ładowania aut elektrycznych w 100 proc. z lokalnego podatku od nieruchomości komercyjnych aż do 2036 r. Ulga ma zachęcić operatorów do budowy ładowarek tam, gdzie dziś ich brakuje.

Walijski rząd zwolni stanowiska do ładowania aut elektrycznych i całe stacje ładowania w 100 proc. z tzw. non-domestic rates, czyli lokalnego podatku od nieruchomości wykorzystywanych komercyjnie. Ulga będzie obowiązywać do 2036 r. Ogłosiła ją 11 sierpnia 2026 r. Elin Jones, walijska minister finansów.

Jak ulga ma działać

W bieżącym roku podatkowym zwolnienie przyznają samorządy w ramach swoich uprawnień uznaniowych. Tam, gdzie ma to zastosowanie, ulga może działać wstecz, od początku roku podatkowego 2024–2025. Jeszcze w 2026 r. rząd chce przedstawić przepisy, które od roku podatkowego 2027–2028 do 2035–2036 wpiszą zwolnienie do prawa. Muszą je jeszcze zatwierdzić posłowie walijskiego parlamentu, Senedd.

Ulga trafia do operatorów, nie bezpośrednio do kierowców. Według rządu ma usunąć jedną z barier inwestycyjnych i dać firmom pewność, że koszty stałe nie wzrosną w trakcie budowy sieci. Szczególnie chodzi o obszary, gdzie ładowarek dziś brakuje. Minister Jones przekonuje, że przejście na elektryki uda się tylko wtedy, gdy kierowcy będą mogli polegać na infrastrukturze. Walijskie władze nie podały, ile zwolnienie będzie kosztować budżety samorządów ani ile punktów ładowania obejmie.

To nie pierwszy ruch w tej sprawie. W marcu 2026 r. Transport for Wales dał wszystkim 22 walijskim samorządom bezpłatny dostęp do narzędzia ChargePoint Navigator, które pomaga wskazać dobre miejsca na nowe ładowarki.

Czego może się z tego nauczyć Polska

Stacja ładowania kosztuje operatora także po zbudowaniu. Co miesiąc płaci on za moc przyłączeniową, dzierżawę gruntu, serwis i podatki. Dopóki przy ładowarce rzadko staje auto, każdy z tych kosztów przekłada się na wyższą cenę kilowatogodziny albo na decyzję, żeby w mniejszej miejscowości w ogóle nie budować. Walijczycy zdejmują jeden z tych ciężarów na dziesięć lat, co ułatwia operatorom policzenie zwrotu z inwestycji.

W Polsce publiczne pieniądze na infrastrukturę ładowania płynęły dotąd głównie jako dotacje do budowy. Na zapowiedź ogólnokrajowej ulgi w podatkach lokalnych dla operatorów, podobnej do walijskiej, dotąd nie trafiliśmy. Kierowca, który jeździ głównie po mieście albo ładuje w domu, tego braku nie odczuje. Odczuje go ktoś, kto planuje dłuższą trasę bocznymi drogami. Dla takiego kierowcy liczy się też maksymalna moc ładowania DC, bo skraca każdy postój: według naszego katalogu Kia EV3 przyjmuje do 135 kW, a Dacia Spring do 40 kW. Jak radzić sobie z ładowaniem w trasie, wyjaśniamy w poradniku Publiczne stacje ładowania AC i DC.

Walijski pomysł warto skopiować choćby jako lokalną ulgę gminną dla ładowarek poza dużymi miastami. Zmniejsza koszt, który operator ponosi co roku bez względu na liczbę klientów, i daje mu przewidywalność na lata.

Źródła: electrive, GOV.WALES

Powiązane