Fastned po półroczu: 75 mln euro z ładowania i 514,6 mln euro zobowiązań

· Redakcja evoto

Fastned po półroczu: 75 mln euro z ładowania i 514,6 mln euro zobowiązań
Fot. Steffen Mokosch (CC BY-SA 4.0) / Wikimedia Commons

Holenderski operator szybkich ładowarek zwiększył przychody z ładowania o 40 proc., do 75,1 mln euro, i zmniejszył stratę do 13 mln euro. Jego zobowiązania urosły jednak do 514,6 mln euro, czyli ok. 2,24 mld zł.

Holenderski operator szybkich ładowarek Fastned miał w pierwszym półroczu 2026 r. 75,1 mln euro przychodów z ładowania, o 40 proc. więcej niż rok wcześniej. Sprzedał 112,3 GWh energii w 4,1 mln sesji. Jednocześnie jego zobowiązania wzrosły z 409,8 mln euro na koniec 2025 r. do 514,6 mln euro na koniec czerwca, czyli do ok. 2,24 mld zł po kursie NBP z 22.09.2026.

Strata maleje, dług rośnie

Operacyjna EBITDA, czyli wynik przed odsetkami, podatkami i amortyzacją, wzrosła do 37,4 mln euro z 17,9 mln rok wcześniej. Na poziomie netto firma wciąż jest pod kreską, ale strata spadła z 18,3 do 13,0 mln euro. Zysk brutto z ładowania urósł o 61 proc., do 66 mln euro, a w przeliczeniu na każdą sprzedaną kilowatogodzinę o 17 proc. Firma zarabia więc więcej na samym wolumenie i na marży.

Na koniec czerwca Fastned miał 434 czynne huby ładowania, o 28 więcej niż w grudniu. Prawie 300 kolejnych jest w planach albo w budowie, co docelowo daje 723 lokalizacje. Według sierpniowej relacji z konferencji wynikowej sieć liczyła już 442 stacje. Rozbudowa kosztuje: nakłady inwestycyjne w półroczu wyniosły 44,7 mln euro. Firma finansuje je w dużej części obligacjami sprzedawanymi prywatnym inwestorom, których zebrała w ten sposób ok. 337 mln euro. Ostatnia emisja jest oprocentowana na 6 proc. rocznie.

Z danych spółki da się policzyć średni przychód z jednej kilowatogodziny: ok. 0,67 euro, czyli ok. 2,9 zł (szacunek redakcji evoto: 75,1 mln euro przychodu z ładowania podzielone przez 112,3 GWh). To średnia z wielu krajów i taryf, więc nie należy jej czytać jak cennika. Pokazuje za to, z jakich stawek żyje zachodnioeuropejski operator szybkiego ładowania, który musi obsłużyć obligacje oprocentowane na 6 proc.

Dlaczego to ma znaczenie dla kierowcy z Polski

Fastned nie ma stacji w Polsce. Jego żółte wiaty stoją w Holandii, Niemczech, Belgii i kilku innych krajach Europy Zachodniej, więc spotka je głównie ktoś, kto jedzie elektrykiem na urlop albo w delegację. Jak płacić za ładowanie za granicą i ile to kosztuje, opisujemy w poradniku Elektrykiem za granicę: jak ładować w Europie.

Szerszy wniosek dotyczy też polskich sieci. Hub z kilkoma ładowarkami DC (prądu stałego, czyli tymi szybkimi przy trasach) i przyłączem dużej mocy zarabia dopiero wtedy, gdy stoją przy nim auta. Fastned potrzebował lat i setek milionów euro długu, żeby dojść do punktu, w którym EBITDA rośnie szybciej niż koszty. Operatorzy w kraju, gdzie elektryków jeździ znacznie mniej niż w Holandii, mają przed sobą tę samą drogę, a cena kilowatogodziny na szybkiej ładowarce musi w tym czasie spłacać budowę.

Wyniki Fastneda to dobra wiadomość dla kierowców, bo pokazują, że sieć szybkiego ładowania może z czasem zarabiać na siebie, a stacje raczej nie będą znikać z map. Na tanie ładowanie przy autostradzie nie liczylibyśmy jednak ani w Holandii, ani w Polsce: najtańszym źródłem energii dla elektryka pozostaje gniazdko lub wallbox w domu.

Źródła: electrive, Investing.com

Powiązane