T&E: kilometr elektrykiem kosztuje mniej niż połowę kilometra dieslem

· Redakcja evoto

Transport & Environment policzyło koszt jazdy: kierowca elektryka płaci za kilometr mniej niż połowę tego, co kierowca diesla. Bak oleju napędowego kosztuje 32 euro więcej niż w lutym, z czego połowa to marża rafinerii.

Kierowca samochodu elektrycznego w Europie płaci dziś za przejechany kilometr mniej niż połowę tego, co kierowca diesla. Tak wynika z analizy Transport & Environment (T&E) opublikowanej 29 września, gdy przywódcy UE spotykali się w Brukseli w sprawie kryzysu energetycznego. Za 50 litrów oleju napędowego trzeba według T&E zapłacić o 32 euro więcej niż w lutym, przed wybuchem wojny w Iranie. To równowartość ok. 139 zł po kursie NBP z 22 września.

Tydzień wcześniej ta sama organizacja wyliczała, ile cała Europa przepłaca za diesla, o czym pisaliśmy w tekście o 203 mln euro dziennie. Nowa analiza schodzi na poziom pojedynczego kierowcy i porównuje koszt jazdy obu napędów.

Jak T&E policzyło koszt kilometra

Założenia są proste. Diesel spala średnio 6,9 l na 100 km, elektryk zużywa 20,2 kWh na 100 km. Prąd T&E wyceniła na 0,343 euro za kWh (ok. 1,49 zł). Organizacja sama nazywa tę stawkę raczej górną granicą, bo uwzględnia w niej przewidywane przeniesienie wyższych cen gazu na rachunki gospodarstw domowych z opóźnieniem. Przy tych założeniach 100 km elektrykiem kosztuje ok. 6,9 euro, czyli ok. 30 zł (szacunek redakcji evoto: 20,2 kWh × 0,343 euro, przeliczone po kursie NBP). Ceny oleju napędowego, z której liczono stronę diesla, komunikat T&E nie podaje.

Połowa podwyżki na stacjach to według T&E zysk rafinerii. Z 32 euro dopłaty do baku ok. 16 euro przypada na marżę rafineryjną, która wzrosła z ok. 0,10 euro na litrze w lutym do 0,41 euro w połowie września. Wcześniejsza analiza organizacji wykazała, że koncerny naftowe podwoiły w ostatnim kwartale zyski z ropy w Europie. Najwięcej nadmiarowych zysków T&E przypisało Polsce, co opisaliśmy przy raporcie o zyskach koncernów paliwowych.

T&E nie chce obniżek akcyzy dla wszystkich. Proponuje opodatkować zyski koncernów i za te pieniądze finansować transport publiczny oraz premie za złomowanie starych aut, a pomoc kierować do gospodarstw o niskich dochodach. Antony Froggatt, starszy dyrektor w T&E, mówi: „Elektryfikacja to jedyny sposób, żeby ten kryzys naftowy był ostatnim”.

Jak przenieść ten rachunek na polskie warunki

Stawka 0,343 euro za kWh to europejski szacunek T&E, a nie polska taryfa. Ile kosztuje 100 km w Polsce, zależy przede wszystkim od tego, gdzie ładujesz. Prąd z domowego gniazdka w taryfie nocnej i kilowatogodzina z szybkiej ładowarki przy autostradzie to zupełnie inne stawki. Dlatego zamiast podawać jedną średnią, odsyłamy do poradnika o kosztach eksploatacji i TCO, gdzie liczymy oba scenariusze.

Proporcję z analizy T&E można jednak sprawdzić samemu. Wystarczy pomnożyć zużycie wybranego modelu przez cenę kWh z własnego rachunku i porównać z tym, ile dziś kosztuje 100 km w obecnym aucie. Tani elektryk nie musi oznaczać dużego wydatku na start: Dacia Spring kosztuje w naszym katalogu od 73 500 zł (cena z 28 września). Programu dopłat do zakupu dziś nie ma, bo nabór w NaszEauto zakończył się 30 kwietnia 2026 roku.

Naszym zdaniem wynik T&E najlepiej pasuje do kierowców, którzy ładują głównie w domu. Kto będzie polegał na publicznych ładowarkach DC, powinien przed zakupem policzyć koszt na swoich trasach, bo tam przewaga elektryka może być dużo mniejsza niż dwukrotna.

Źródła: CleanTechnica, Transport & Environment

Powiązane