T&E: koncerny paliwowe zarobiły w UE 7,5 mld euro ponad normę. Najwięcej w Polsce

· Redakcja evoto

Według Transport & Environment osiem koncernów paliwowych zarobiło w UE w pierwszym półroczu 7,5 mld euro ponad zeszłoroczny poziom, najwięcej w Polsce. W tym czasie w Polsce toczy się spór o 60-procentowy podatek od tych zysków.

Osiem koncernów paliwowych zarobiło w pierwszej połowie 2026 roku w Unii Europejskiej 7,5 mld euro nadmiarowych zysków, czyli ok. 33 mld zł po kursie NBP z 22.09.2026. Tak wynika z analizy organizacji Transport & Environment (T&E), opublikowanej w połowie sierpnia. Najwięcej z tej kwoty przypadło na Polskę, przed Hiszpanią, Niemcami i Francją.

Jak T&E liczy nadmiarowy zysk

Analiza obejmuje BP, Shell, Eni, Orlen, Repsol, OMV, TotalEnergies i Moeve. Za nadmiarowy zysk T&E uznaje różnicę w skorygowanym zysku po opodatkowaniu między kwartałem 2026 roku, w którym ceny ropy wystrzeliły po konflikcie na Bliskim Wschodzie, a tym samym kwartałem 2025 roku. Sześć firm, w tym Orlen, w drugim kwartale ponad dwukrotnie zwiększyło zyski w UE rok do roku.

W skali świata ta ósemka miała według T&E 17,9 mld euro nadwyżki (ok. 78 mld zł), z czego 42 proc. przypada na Unię. Koncerny przerzucają zyski między krajami, więc organizacja nie patrzyła na to, gdzie je zaksięgowano. Wynik każdej grupy rozdzieliła na państwa według raportowanych w nich przychodów.

T&E chce stałego podatku od takich zysków w całej UE, a wpływy proponuje przeznaczyć na uniezależnienie kierowców od cen ropy, m.in. przez tańsze przesiadki na elektryki. Antony Froggatt z T&E mówi, że koncerny wycofują się z zielonej energii, a za ich rekordowe zyski płacą kierowcy.

Polski spór o podatek od zysków paliwowych

W Polsce temat jest już na stole. Orlen pokazał w pierwszym półroczu 15,9 mld zł zysku netto, prawie trzy razy więcej niż rok wcześniej (5,7 mld zł). Sejm w lipcu przyjął ustawę wprowadzającą 60-procentowy podatek od nadmiarowych zysków ze sprzedaży paliw, który według rządu dałby ok. 4 mld zł rocznie na obniżkę cen na stacjach. Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał jej i skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Według serwisu Global Banking & Finance Review rząd Donalda Tuska 15 września wrócił do projektu i ponownie skierował go do Sejmu. Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara deklaruje, że spółka od początku patrzyła na podatek przychylnie.

Ważne jest przeznaczenie tych pieniędzy. Polski projekt kieruje wpływy na doraźne obniżanie cen paliw, a T&E chce finansować z nich odejście od ropy. W Polsce nie działa dziś żaden program dopłat do elektryków: nabór w NaszEauto jest zakończony od 30 kwietnia 2026 roku.

T&E przypomina też, że kraje z dużą liczbą elektryków lepiej znoszą skoki cen ropy. W Danii elektryki mają według T&E ok. 19 proc. udziału, w Polsce poniżej 1 proc. Dla kierowcy z elektrykiem ładowanym w domu, zwłaszcza w taryfie nocnej lub z własnej fotowoltaiki, notowania ropy mają niewielkie znaczenie. Jak policzyć koszt kilometra, pokazujemy w poradniku czy elektryk się opłaca. Najtańszy elektryk w naszym katalogu, Dacia Spring, kosztuje od 66 500 zł (cena z 16 lipca).

Raport T&E to mocny argument dla każdego, kto liczy koszty tankowania: w kraju, w którym koncerny zarabiają na paliwie najwięcej w UE, koszt prądu z własnego gniazdka lub dachu kierowca kontroluje w dużo większym stopniu niż cenę na stacji paliw.

Źródła: CleanTechnica / T&E, Notes from Poland, Global Banking & Finance Review

Powiązane