Słowenia kończy dopłaty do elektryków. 25 mln euro pójdzie na ładowarki

· Redakcja evoto

Słoweński rząd Janeza Janšy nie przedłuży dopłat do zakupu elektryków, które skończyły się w połowie sierpnia. Pieniądze, ok. 25 mln euro w przyszłym roku, pójdą na ładowarki. W Polsce nabór NaszEauto zakończył się 30 kwietnia.

Słowenia nie będzie już dopłacać do zakupu samochodów elektrycznych. Minister energetyki i infrastruktury Jernej Vrtovec ogłosił we wrześniu, że rząd przenosi pieniądze na rozbudowę sieci ładowania. W przyszłym roku ma to być ok. 25 mln euro (ok. 109 mln zł po kursie NBP z 22 września). Poprzednia pula dopłat wyczerpała się w połowie sierpnia, bo chętnych było więcej, niż zakładano.

Skąd były pieniądze i dlaczego się skończyły

Słoweńskie dopłaty do elektryków finansowała w ostatnich latach Unia Europejska. W krajowym planie odbudowy na lata 2024–2026 zarezerwowano na nie 43,9 mln euro (ok. 191 mln zł), a finansowanie z tego źródła wygasło w maju 2026 roku. Przy dużym popycie pula wyczerpała się w połowie sierpnia.

Decyzja, żeby dopłat nie wznawiać, zapadła po zmianie władzy. W maju 2026 roku lewicowo-liberalny rząd Roberta Goloba zastąpił prawicowo-konserwatywny gabinet Janeza Janšy, który koryguje politykę energetyczną poprzedników. Urška Kalan, wicedyrektor państwowej spółki Borzen, powiedziała electrive, że nowy rząd skupi się bardziej na rozbudowie infrastruktury ładowania.

Poza przyszłorocznymi 25 mln euro na ładowarki przy głównych trasach europejskiej sieci TEN-T i poza nią, jeszcze w tym roku dostępne jest 2,5 mln euro (ok. 11 mln zł) na wolniejsze punkty ładowania. Źródło nie podaje, jak dokładnie te pieniądze zostaną rozdzielone.

Słowenia ma też polski wątek zakupowy: w fabryce Renault w Novo Mesto ma powstawać druga generacja Dacii Spring, o której pisaliśmy przy premierze nowego Springa. Koniec słoweńskich dopłat dotyczy kupujących w Słowenii i na cenę Springa w innych krajach nie ma bezpośredniego wpływu.

W Polsce dopłat też nie ma

Polski kierowca zna tę sytuację z własnego podwórka. Nabór w programie NaszEauto zakończył się 30 kwietnia 2026 roku. Program również był finansowany ze środków unijnych w ramach KPO i od tego czasu osoby prywatne nie mogą liczyć na dopłatę do zakupu elektryka. Nowego programu nie ogłoszono. Jak działało NaszEauto, opisujemy w poradniku NaszEauto: jak uzyskać dofinansowanie.

W obu krajach dopłaty do elektryków opierały się na pieniądzach z unijnego funduszu odbudowy. Słowenia mówi przy tym wprost, że pieniądze na elektromobilność pójdą teraz na ładowarki.

Dla osoby, która rozważa elektryka w Polsce, praktyczny wniosek jest taki, że cenę trzeba dziś oceniać bez dopłaty. Popularne w Europie małe elektryki kosztują w Polsce: Volkswagen ID. Polo od 99 990 zł, a Renault 5 E-Tech od 121 500 zł (ceny z katalogu evoto, aktualizacja 3 września 2026).

Naszym zdaniem słoweński zwrot to sygnał, że po wyczerpaniu pieniędzy z unijnego funduszu odbudowy dopłaty do zakupu łatwo znikają z budżetów. Kto czeka z zakupem elektryka na nowy program dopłat w Polsce, powinien liczyć się z tym, że może się go nie doczekać.

Źródło: electrive

Powiązane